Biopaliwowe EURO, czyli…
 Oceń wpis
   
nic się nie stało -Wytwórcy – nic się nie stało…
 
Nie jest możliwa ucieczka od Euro 2008, mimo usilnych starań telewizji publicznej.
Muszę się przyznać, że moje zainteresowanie piłką nożną rozpoczęło się meczem w Chorzowie, gdzie sfaulowany Włodzimierz Lubański doznał wieloletniej kontuzji, a zakończyło się na odejściu z kadry Bońka i Smolarka (seniora). Wobec tego nie jestem zbyt oblatany w tym temacie. Starając się poprawić moją wieloletnią ignorancję, kupiłem reklamowaną flagę za ok. 24 zł, co było tym łatwiejsze, że dodawano do niej 10 napojów z chmielu. Z wywieszeniem w widocznym miejscu było trochę problemu, ale, od czego jest się głową rodziny. Odpowiednio zaopatrzony i patriotycznie nastawiony podzielałem opinie, które zewsząd bombardowały moje zmysły. Pewnie, że wygramy z Niemcami, pewnie, że wyjdziemy z grupy, pewnie, że będziemy mistrzami Europy.
Jeszcze wtedy nie wiedziałem, dlaczego tak bardzo spodobali mi się dwaj przypadkowi kibice polskiej reprezentacji, którzy zagadnięci przez dziennikarza najpierw odśpiewali przed kamerą – Polskaaaa, biało - czerwoni – a później na pytanie: co będzie, jeśli przegramy? – odśpiewali z równą radością – Polacy nic się nie stało, nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało…
Jesteśmy po drugim meczu grupowym, po którym tabuny kibiców wracające z pobliskiego pubu wzbogacali pieśni kibica krótkimi okrzykami na temat brytyjskiego sędziego.
Ale przecież wiadomo, że dzisiaj wygramy z Chorwacją , Niemcy dostaną baty i wyjdziemy z grupy, bo przecież jesteśmy najlepsi, a przede wszystkim tak chcemy, a to już jest wystarczający powód …
Czego jak czego, ale nadziei, graniczącej z całkowitym brakiem poczucia realności w narodzie jest i było wiele.
 
Jak to się ma do bioetanolu? Zapewniam, że sytuacja jest bardzo podobna.
 
Po wcześniejszych, nieudanych próbach rozwoju biopaliw, wielokrotnym odśpiewaniu – nic się nie stało – przedsiębiorstwa, produkujące bioetanol, z większym lub mniejszym bólem wchodziły w nowy etap biopaliwowej rozgrywki.
Rok 2008 miał być całkowitym przełomem. Drugi rok funkcjonowania ustawy biopaliwowej miał przynieść zwycięstwo polskim wytwórcom i gorzelnikom w dotychczasowej, nierównej grze na biopaliwowym boisku. Ta nadzieja, będącą dla większości graczy wręcz pewnością, powodowała, że podobnie jak przemysł naftowy również producenci destylatu (surowca do produkcji bioetanolu) i wytwórcy, nie zrobili prawie niczego, aby przygotować odpowiednią formę. Słabnący krajowy rynek, nękany wzajemną, często niewłaściwą grą konkurencyjną, przypominał wypisz wymaluj obraz polskiej ligi piłkarskiej. Sporadyczne eksporty, niczym polskie obywatelstwo dla brazylijskiego piłkarza, potęgowały jedynie poczucie własnej siły a nie rzeczywistej siły drużyny.
Brak porozumienia między wytwórcami i producentami destylatów, którzy przepychali się w newralgicznych sytuacjach niczym nasz obrońca na polu karnym, powodowało, że było uzasadnienie, aby wyrzucić swoją frustrację na bezpośredniego winnego … PKN Orlen.
Bo przecież mieliśmy zwycięstwo już w kieszeni, a tymczasem blisko połowę bioetanolu dostarczać będą producenci zagraniczni, europejscy.
Akcja protestacyjna pod gmachem Zarządu PKN-u, z początku tego roku, pisma i petycje do Ministra Gospodarki, Premiera i wiele innych, nie dały oczekiwanego rezultatu. Nie anulowano przetargu na dostawy bioetanolu w pierwszym półroczu bieżącego roku, czego domagali się producenci. Argument, że Orlen nie chce kupować krajowego bioetanolu w niższej cenie był lekko nietrafiony. Gra odbywa się w określonym czasie i miejscu, jak w futbolu, a nie wtedy, kiedy my byśmy chcieli. Gra w piłkę nie trwa równo 90 minut, tylko do ostatniego gwizdka sędziego. Gra w przetarg i akcja ofertowa odbywała się w wyznaczonym czasie i miejscu, w warunkach rynkowych, warunkach, o których się wie lub nie, zna i kreuje a nie w takich jak by się chciało.
Nie dziwił śpiew - nic się nie stało, wytwórcy, nic się nie stało –, który słychać było tu i tam. Zwłaszcza, że działały zakupy spotowe, pozwalające w błogości i przeświadczeniu o własnej sile przełknąć fakt,. Przecież w kwietniu rozpocznie się przetarg na drugie półrocze, wtedy na pewno wygramy, bo … musimy wygrać, bo nam się należy. No to śpiewamy – nic się nie stało…
Trzeba przyznać, że polski wytwórca bioetanolu i producent destylatu jest dzięki obowiązującej ustawie na straconej pozycji. Zmuszony do produkcji biokomponentów z surowców rolniczych pochodzących w 75 % z UE, zawsze przegra z operatorem naftowym, który nie ma takiego obowiązku. Do gry stają po jednej stronie: polski wytwórca biokomponentów z europejskim wytwórcą, który nie ma tak chorej ligi i ma zupełnie inne możliwości niż „nasi”. Po drugiej stronie podmiot realizujący NCW, który już całkowicie gra na innym boisku i w inną piłkę. Proszę mi nie mówić, że dla każdego gracza – piłka jest okrągła i bramki są dwie -. Kto działa na tym rynku ten wie, że dla europejskich wytwórców piłka jest bardziej okrągła, a rozmiar bramek wcale nie jest taki sam, natomiast operatorzy naftowi dodatkowo zaczynają grę prowadząc 3:0 od pierwszej minuty.
Przetarg na dostawy bioetanolu w drugim półroczu do polskiego największego operatora naftowego już się odbył. Wyniku oficjalnego jeszcze nie ma. To nic, że termin przekładano niczym powtórkę rzutu wolnego, bo jeszcze nie wszyscy gracze otrzymali wymagane świadectwa ITWL. Nieoficjalny wynik ponownie zaskoczył polskich wytwórców, czy znowu będziemy śpiewać – nic się nie stało…
Jeżeli nie poprawimy fundamentów piłki nożnej w naszym kraju, począwszy od boisk podwórkowych aż po ekstraklasę, nic z tego nie będzie.
Jeżeli polski rynek biopaliw i biokomponentów będzie nadal męczył rak błędnych zapisów legislacyjnych, jeżeli nie poprawi się działanie przedsiębiorstw biopaliwowych, choroba będzie się rozwijała. Potrzebne są wspólne działania, koalicja, Koalicja Na Rzecz Bioetanolu.
 
Bo inaczej może już nie pomóc śpiew – nic się nie stało, wytwórcy, nic się nie stało……
Komentarze (3)
„Nie chce mi się z Tobą gadać”…
 Oceń wpis
   
Proszę abyś, Drogi Czytelniku, nie brał tego do siebie.
To nie jest Twoja wina, że nie chce mi się już gadać o biopaliwach.
Że cholera mnie bierze, jak widzę to całe polskie biopaliwowe podwórko.
Nie chce mi się gadać, kiedy widzę, jak kręcimy się tyle lat w kółko, szamotamy się ze sobą, chcąc wyważyć drzwi, które wcale nie są zamknięte.
Udajemy, że teraz już będzie lepiej, że teraz będzie inaczej, a i tak, wcześniej czy później, wszystko wchodzi na znane tory „polskiego imposybilizmu”.
Nie chce mi się gadać, kiedy słyszę argumenty walące poniżej pasa, na oślep, niczym Gołota, że to przez biopaliwa zapanował, niespodziewanie, głód na świecie.
Nie chce mi się gadać o biopaliwach, jak patrzę na cały ten biopaliwowy rynek, na producentów rolnych, wytwórców biokomponentów, jak oglądam ich metody działania  na rynku, wzajemnej konkurencji, aż po sposoby zarządzania przedsiębiorstwami.
 
 
W maju 2003 r. Dyrektywa UE tzw. „trzydziestka” była znaczącym krokiem, dotychczas bodaj najważniejszym, w promocji biopaliw w paliwach transportowych. W tym czasie w Polsce rozgrywała się przepychanka wokół projektu ustawy, której zatwierdzenie przez obie Izby Parlamentu pozwoliły nazwać ją jako ustawę biopaliwową z 2 października 2003 r.
To, co się później działo to histeria na zamówienie, pisałem o tym we wcześniejszych wpisach.
 
 
 
 Biopaliwa znalazły się również w Trybunale Konstytucyjnym. Jestem ostatnim, który odważyłby się komentować wyroki Trybunału, mam też nadzieję, że już nigdy nie będą u władzy ludzie, którzy, jeszcze niedawno, z taką lekkością to robili. Ale proszę, Drogi Czytelniku, powiedz mi, jakie nastąpiły zmiany, że już nikt nie uznaje stosowania biopaliw jako ograniczenia NARODOWEJ WOLNOŚCI ? Słowa, na które każdy na tej ziemi – „gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje”, bez względu na to czy za młodu palił trawkę czy łoił wódę, czy chodził w czerwonej chuście na zebraniach „zsypu”, czy wychowywał się na takim lub innym podwórku, reaguje z wrodzoną, nabytą z mlekiem matki, ułańską brawurą.
Jakie, w ostatnich paru latach, zmieniono zapisy w Konstytucji, które pozwoliły zamalować sprayem filary swobody obywateli, tak, aby wprowadzenie biopaliw nie powodowało NARODOWEGO POWSTANIA. Przecież z początkiem 2004 r zgodnie z badaniami ośrodków badawczych, aż 65 % obywateli było – zdecydowanie przeciw biopaliwom -, pozostałych 13 % - raczej przeciw – i tylko niecałe 4 % było – za -.
Przecież 21 kwietnia 2004 r. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego (Sygn. Akt K 33/03) brzmiał:
trzy zapisy w ustawie biopaliwowej – niekonstytucyjne:
1/ obowiązek dla producentów paliw stosowania biokomponentów
2/ wyłączenie dystrybutorów paliw ciekłych spod obowiązku specjalnego oznakowania określającego procentową zawartość biokomponentów
3/ kara pieniężna dla przedsiębiorców, którzy nie wprowadzili biokomponentów do obrotu w odpowiedniej ilości
 
Czy między 2004 a 2008 rokiem odbyło się jakieś referendum, w którym zrezygnowaliśmy z praw do wolności wyboru ? Bo czym innym jest konieczność realizacji NCW, jak nie obowiązkiem do stosowania biokomponentów w paliwach ciekłych ? Czy teraz na każdym dystrybutorze jest napisane, ile dodano procent bioetanolu lub bioestrów ? Czy czasami nie są przewidziane kary finansowe dla producentów paliw, tzw. Podmiotów Realizujących NCW, w przypadku braku realizacji odpowiedniego udziału biokomponentów w paliwach ?
Czemu więc nie grzmią armaty obrony praw obywatelskich? Czemu dzisiaj nie nawołuje się do chwytania za broń … „DlaBoga, panie Wołodyjowski! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Co się stało z tobą żołnierzu? Zaliś swej dawnej przypomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i w trwodze zostawiasz?”  
Czemu już nie ukazują się takie artykuły jak te poniżej, których same tytuły mówią wszystko:

GŁOS SZCZECIŃSKI, 17 czerwca 2004, Marek Rudnicki: Teraz ma być korzystniej,
GAZETA WYBORCZA nr 95, 22 kwietnia 2004, (DAMA): Biopaliwa do kosza,
GAZETA WYBORCZA nr 95, 22 kwietnia 2004, Andrzej Kublik: Biopaliwa się rozlały
DZIENNIK BAŁTYCKI, 27 kwietnia 2004, Mieczysław Teer: Nie pojedziemy na biopaliwach, GŁOS WIELKOPOLSKI, 22 kwietnia 2004, Paweł Kuroczycki: Bez biopaliw i bez kaca, GAZETA PRAWNA Nr 79, 22 kwietnia 2004, Agnieszka Wyszomirska: Niekonstytucyjny przymus, ŻYCIE WARSZAWY Nr 95, 22 kwietnia 2004, Marcin Hadaj: Bio ustawa wreszcie ląduje w koszu, DZIENNIK BAŁTYCKI, 22 kwietnia 2004, Bioustawa jest zła, SUPER EXPRESS, 22 kwietnia 2004, Paweł Domarecki, Grażyna Zawadka: Tankujemy, co chcemy, RZECZPOSPOLITA Nr 94, 21 kwietnia 2004, Trybunał Konstytucyjny. Biopaliwa, RZECZPOSPOLITA nr 95, 22 kwietnia 2004, Żaneta Semprich: Upadek biopaliw, GAZETA WYBORCZA nr 95, 22 kwietnia 2004, Dariusz Malinowski: Rzepak? Że co?, RZECZPOSPOLITA nr 95, 22 kwietnia 2004, Krzysztof Sobczak: Komentarz. Marny koniec biopaliw, RZECZPOSPOLITA nr 95, 22 kwietnia 2004 Jolanta Korner: Tankowanie bez roślinnej wkładki, ŻYCIE WARSZAWY nr96, 23 kwietnia 2004, Marcin Hadaj: Do szeregu wróć. Eksperci o biopaliwach: Trybunał miał rację. ŻYCIE, 22 kwietnia 2004 Michał Karpiński: Koniec bubla biopaliw. GAZETA PRAWNA nr 80, 23-25 kwietnia 2004 Tomasz Pietryga: Czwartego podejścia nie ma.
 
Najbardziej podoba mi się tytuł : Rzepak ? Że co? Brawo Panie Darku, gratulacje, pozdrawiam serdecznie.
 
Nie chce mi się o tym gadać, ale nie rozumiem, dlaczego tak bezboleśnie mogła wejść w życie nowa ustawa z 25 sierpnia 2006 r.? Dlaczego dano odpocząć armatom ? Przecież obserwując narodziny tej ustawy przy okazji różnych konferencji doznawałem déjà vu, z tą tylko różnicą, że teraz zamiast przedstawiciela Ministerstwa Rolnictwa referującego założenia, robił to przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki.
Może już jako członkowi UE nie wypadało tłumaczyć się „narodowym imposybilizmem”, a może dlatego, że tak naprawdę brakowało wielu rozporządzeń wokoło ustawowych, w tym oczywiście tego o wielkości i konieczności realizacji NCW. Politycy zajmowali się rolnikiem, który „teraz” będzie mógł sam wytwarzać biopaliwa na własne potrzeby. Do dzisiaj poza jedną spółdzielnią rolną nikt się nie zdecydował nie tyle produkować, co nawet zgłosić taki akces. Zajmowano się rozbudową sprawozdawczości, o czym też pisałem wcześniej. A i tak do dzisiaj nie ma danych za Q4 2007 r. na stronie internetowej URE.
I w takiej atmosferze minęła końcówka 2006 r. całkiem niezłego, jeśli chodzi o biopaliwa.   B-20 z Trzebini dostawało nagrody w tym „TERAZ POLSKA”. Biopaliwa zostały namaszczone na jeden z polskich sztandarowych produktów. To był drugi rok dobrego eksportu biokomponentów. Była kolejna szansa na zbudowanie silnej pozycji Polski na biopaliwowym rynku europejskim. I co ? I nic, nastał rok 2007 a w nim przepychanka wicepremiera od finansów z wicepremierem od rolnictwa. Zresztą przepychanek to było aż nadto. A na rynku biopaliwowym, totalna plaża. Główni operatorzy naftowi robili swoje, bo przecież NCW jeszcze nie obowiązuje, a zresztą rozporządzeń, jak choćby o kaloryczności paliw i biopaliw, nie ma, wiec jak się to wszystko policzy. Spoko. Polski imposybilizm zadziała na pewno. Importerzy paliw w drugiej połowie roku 2007 zaczęli się lekko rozglądać, ale też spoko, bo OLPP jeszcze śpi, więc gdzie będą dodawać biokomponenty. Nie da się. A zresztą zaczęto dokładniej czytać ustawę i nawet bez prawnika widać, że albo będziemy sprowadzać paliwa już z biokomponentami, albo … jakoś to będzie.
 
Trzeba przyznać, że strona rolna wcale nie pomagała. A wręcz przeciwnie. Żądni kolosalnych zysków, które spodziewali się, że przyjdą wraz z nową ustawą, windowali w IV kwartale 2006 r ceny do wielkości niespotykanych od wielu lat. Dopiero szara rzeczywistość roku 2007 sprowadziła te zapędy do poziomu. A ok. 130 mln litrów bioetanolu, które wlaliśmy do polskich benzyn to prawie tyle samo co … 10 lat temu. Z czego i tak blisko połowa wytworzona bez udziału polskich gorzelników.
Po niemrawych ruchach protestacyjnych  przełknięto tę żabę, - „aha, czyli nie wystarcza ustawa, musi jeszcze wejść to NCW” – tak, kochana strono producentów rolnych i biokomponentów. Nie wystarczy wyprodukować i powiedzieć, że ONI muszą teraz od nas kupić. No to czekamy na 2008 r, kiedy wejdzie „ten NCW”. Również ostatni kwartał 2007 roku to zwyżka cen destylatu do produkcji bioetanolu, ale to nic, bo „przecież teraz muszą kupić, przecież wchodzi ten NCW”. No i co? No i nic.
 
Rynek polski ze swoimi ograniczeniami legislacyjnymi okazał się co najmniej specyficznym w skali europejskiej. Z jednej strony - nakaz stosowania biokomponentów wytworzonych z surowców UE, z drugiej - polskie rafinerie najchętniej stosują arbitraż brazylijski przy ustalaniu warunków cenowych. Ok. 40 % zapotrzebowania polskich rafinerii w I półroczu br realizują zagraniczni dostawcy, którzy poradzili sobie z wymogami prawnymi i wyprzedzili polskich dostawców. Zapisy ustawy o biopaliwach, wbrew swoim założeniom, spowodowały zmniejszenie konkurencyjności polskich producentów biokomponentów na własnym rynku.
 
Ale powróćmy do doniesień prasowych.
Nie chce mi się o tym gadać, ale od dobrych kilku miesięcy obserwuje się kolejną histerię prasową, tym razem dotyczącą biopaliw w kontekście sprawcy głodu a przynajmniej drastycznej podwyżki cen żywności. Jak większość problemów dzisiejszego świata i ten stał się problemem globalnym, będącym w centrum zainteresowania wielu ośrodków, instytucji i tzw. ważnych osób. Teraz to dopiero grzmiały tytuły prasowe:
 
 
  
Ten ostatni fragment to dopiero majstersztyk autora, ciekawe jak długo myślał o tym, aby zdjęcie podpisać następująco: „ jednym z najważniejszych eksporterów ryżu do UE jest Pakistan”. Biedne osiołki, trochę się naciągną zanim dotrą z Pakistanu do granic UE
 
Tylko niecałe 2 % światowej produkcji rolnej przeznaczone jest na biopaliwa. W Polsce wskaźnik ten jest jeszcze mniejszy i wynosił w ostatnich latach od 0,4 % do 1,0 %. Temat jednak wymaga dłuższego omówienia w kolejnym wpisie, teraz przedstawię tylko kilka informacji z naszego podwórka. Zbiory zbóż w Polsce wahają się między 23 a trochę ponad 29 mln ton, to jest rozpiętość ok. 25 procentowa. Wystarczyła odpowiednia ilość chmurek na niebie i już mamy prawie 27 % więcej zbóż. Analiza tych i innych danych wymaga osobnego materiału.
 
Nie chce mi się o tym gadać, ale cena baryłki ropy osiągnęła już dzisiaj 135 dolarów. Koronnym argumentem hamowania biopaliw była i jest ich cena. Pamiętam, kiedy mówiono, że biopaliwa będą miały uzasadnienie ekonomiczne do stosowania dopiero wtedy, kiedy baryłka osiągnie cenę 70 dolarów. Później wymyślono tajemniczą liczbę 100 dolarów, jak okazało się, że 70 to za mało. A teraz? Może 150? Może 200? Na jakiś czas odsunie sprawę. Cena benzyny na stacjach może już wkrótce osiągnąć poziom 5,00 zł. Jasne, że lwia część to podatki, ale uwzględniając zwolnienia podatkowe, bioetanol stanowiący pięcioprocentową część, daje rafineriom paliwo za 0,5 -1,0 zł za litr. Jeszcze za mało?
 
Nie chce mi się o tym gadać, ale może warto dodać do i tak dużej liczby świąt i dni wolnych jeszcze jeden. Panie i Panowie Posłowie czas już chyba ustanowić polski „Dzień Świra”. Narodowy dzień świra dotyczyłby nie tylko biopaliw oczywiście, ale Drogi Czytelniku, musisz przyznać, że biopaliwa tego dnia, trzeba byłoby przystroić ozdobną kokardką.
 
… a w maju rzepak tak pięknie kwitnie na polach.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Komentarze (10)
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach cz. 2
 Oceń wpis
   
Ponad dwa miesiące funkcjonowania ankiety chyba już wystarczy. Nie da się ukryć, że nie jestem zbyt pracowitym blogowiczem. Gdybym powiedział, że niektórym autorom zazdroszczę sił i chęci do regularnych wpisów na swoich blogach, to pewnie bym skłamał. Jednak, kiedy ostatnio usłyszałem definicję określającą użytkowników internetu, nie mogłem się oprzeć.
Pokusa powrotu na łamy blogu i dołączenie w ten sposób do grona internatów, którzy jak wiadomo mają bardzo interesujące i jasno sprecyzowane upodobania, była tak silna, że nie mogłem się oprzeć.
 
Wynik ankiety jest dość interesujący, 64 na 95 „kliknięć myszką” (jedno kliknięcie jest moje – nie mogłem sobie odmówić pełnego przeżycia doznań, jakie towarzyszyć mogą głosowaniu w internecie) popiera projekt biopaliw. To bardzo dużo, tym bardziej, że kliknięcia dokonywano – jak wiemy - w przerwach między łykiem piwa a wgraniem filmiku – wiadomo jakiego. W ogóle wszystko jest wiadome, bo przecież „oczywista oczywistość jest oczywista.”
 
Nie spodziewałem się, że moja propozycja opisania ostatnich chwil Rudolfa Diesla, wywoła taką lawinę komentarzy.
„Gloryfikacja biopaliw” jak ocenił wpis Pan „_Agit_” nie jest głównym powodem mojej aktywności na tym polu. Zgadzam się z Panem, co do wad stosowania paliw z surowców roślinnych, zaproponował Pan również inne źródła napędzania silników lecz po myślniku kilkoma słowami podciął Pan im nóżki.
Pani „Gema” poruszyła bardzo ważny problem obecności wody, a właściwie jej brak powodujący jałowość gleb. Muszę przyznać, że chętnie poznałbym więcej danych w tej sprawie, proszę o kontakt mailowy. Po drugiej stronie „tego kija” słychać głosy o możliwych szkodach, jakie może wywołać postępujące ocieplenie klimatu powodujące podniesienie poziomu wód oceanów.
O problemie biopaliwa na tle „ludzi z Afryki”, jak pisze Pan „h” i „zabójczości” dla klimatu nie mówiąc o tym, „że jakiś kretyn (i nie jeden) postanowił dopłacać do biopaliw” jest językiem, który kieruje dyskusję na tory, po których nie chciałbym jechać, a takie przepychanki słowne prowadzili w swoich komentarzach Panowie: „h” „Zbyś” i ‘fafelisko”. W taki sposób można się przerzucać w nieskończoność, też kiedyś próbowałem dyskutować na takie argumenty, opisuję to w moim wpisie z lutego 2007 r– Korespondencja z Panem Andrzejem Szczęśniakiem „Media bardziej realistycznie o biopaliwach”. Biopaliwa, podobnie jak całość zjawiska nazwanego jako Odnawialne Źródła Energii jest moim zdaniem pewnego rodzaju filozofią widzenia rzeczywistości, o której można i powinno się rozmawiać i dyskutować. Często jednak taka forma wymiany poglądów staje się podobną do dylematu przedstawionego przez kabaret TEY.
Czy kiedy jedno koło jest zepsute - to CAŁY traktor jest zepsuty ?
Czy lepiej powiedzieć - że ma AŻ trzy koła dobre ?
 
Jestem zwolennikiem Koalicji na Rzecz Biopaliw i Energii Odnawialnej, koalicji a nie koabitacji i to jeszcze jak u nas bywa : „trudnej koabitacji”.
Komentarze (2)
Po sylwestrowej nocy
 Oceń wpis
   
Pierwszą dobę 2008 roku mamy prawie zaliczoną. Z mniejszym lub większym bólem. Dobrze, że nowy rok oferuje o jedną dobę więcej, może da się cokolwiek jakoś nadrobić.
Czas na podsumowanie strat. Strat?. Tak strat, to najłatwiej nam przychodzi. Nie mam na myśli strat najnowszych w rodzaju pobitego szkła czy też poplamionej koszuli.
Próbowaliście Państwo pytać dawno niewidzianego znajomego, co u niego?
A może rozmawialiście z tzw. kolegą z branży? Może z biura?.
Sama tragedia, jest albo źle, albo będzie jeszcze gorzej. W najlepszym wypadku będzie dobrze, ale – „my już tego nie doczekamy”. Nie mówiąc już o informacjach w TV.
A przecież gospodarka ma się (jeszcze) dobrze, wszystkie wskaźniki rosną, a na dodatek dni wolnych od pracy w tym roku będzie więcej niż w 2007. Więc, o co chodzi. Kolejny cud.
Czy na podwórku biopaliwowym czeka nas podobny cud ?
         Na razie minęło pierwszych dwanaście miesięcy funkcjonowania Ustawy z dnia 25 października 2006 r. o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. Pamiętają Państwo, z jakim rozmachem Prezydent RP podpisywał tę ustawę, w przypadkowym gospodarstwie rolnym.
Teraz to dopiero miały być prawidłowo wprowadzone biopaliwa. Niestety, chyba nie było to zbyt przekonywujące dla rolników, bo nie odnotowano tzw. produkcji biopaliw na własne potrzeby. Mimo że ten aspekt, nie wiedzieć czemu, zajmował blisko połowę zapisów wspomnianej ustawy. Do tej pory tylko jeden rolnik, a dokładniej spółdzielnia rolnicza, zgłosiła akces produkcji biopaliw jako napędu swoich maszyn rolniczych. 
         Większy rynek paliwowy, ten od rafinerii i koncernów, nie zareagował na zapisy ustawy ze specjalnym zainteresowaniem. Główni polscy operatorzy naftowi praktycznie nie zmienili swojego cyklu produkcyjnego w 2007 r. Potencjalni producenci biopaliw zostali skutecznie zniechęceni nową, dużo mniejszą, stawką zwolnienia w podatku akcyzowym dla biopaliw. Dwuletnia obecność ON-Bio10, tzw. B20, czyli 20 % dodatek estrów wyższych kwasów tłuszczowych do oleju napędowego, skończyła się z powodów ekonomicznych. W ten sposób z kilkudziesięciu stacji benzynowych zniknął dobrze zapowiadający się produkt, nagrodzony znakiem Teraz Polska.        
         Wydaje się, że cudu biopaliwowego nie było, ale może teraz?. Przecież od stycznia 2008 wszedł w życie, długo oczekiwany przez producentów biokomponentów, zapis o realizacji tzw. Narodowego Celu Wskaźnikowego.  
         Nie chcę być Smerfem Marudą, ale moim zdaniem nie wprowadzi to żadnych zmian na stacjach benzynowych. Nie pojawią się masowo inne, dodatkowe, dystrybutory paliw. Klient nie będzie miał możliwości „spróbowania” paliwa BIO, przynajmniej przez pierwsze sześć miesięcy tego roku. Inna rzecz, że nikt nie namawia klienta, aby się odważył. W pamięci mam badania OBOP z lat 2003-2004, według których ponad 65 % kierowców nie chce stosować biopaliw w swoich samochodach.   
         Podmioty zobowiązane do realizacji NCW, wynoszącego 3,45 % liczonego energetycznie, będą wprowadzać biokomponenty do paliw ciekłych w sposób dla siebie bezpieczny tj. w benzynach do 5,0 % (v/v) bioetanolu, tzw. E5 i podobnie estrów w ON, tzw. B5. Taki dodatek jest zgodny z obowiązującymi normami jakościowymi (EN590 czy EN 14 214) i nie wymaga stosowania dodatkowych oznaczeń. Ewentualny niedobór realizowany będzie estrami stanowiącymi samoistne paliwo, B-100, ale to wyłącznie w tzw. flotach, a nie w wolnej sprzedaży. Wobec tego przedsiębiorcy, właściciele stacji benzynowych, którzy nie są producentami w rozumieniu wspomnianej ustawy biopaliwowej, nie muszą obawiać się natychmiastowych, drastycznych zmian związanych z NCW.
         Sytuacja może ulegać powolnej zmianie dopiero po połowie roku, kiedy to po wstępnych bilansach podmioty zobowiązane do realizacji NCW odnotują ewentualny niedomiar ilości biokomponentów w ogólnej ilości paliw. Dodatkowo, argumentem dla zwiększenia dodatku biokomponentów będzie bezpieczeństwo dozowania związane z okresem letnim oraz zwyżka zużycia paliw. Do tego czasu największe przedsiębiorstwo dystrybucyjne, Operator Logistyczny Paliw Płynnych, mam nadzieję, zakończy proces przygotowawczy magazynowania i dozowania biokomponentów i biopaliw. To ogromny problem, który obawiam się, nie jest we właściwy sposób widziany. I to nie tylko przez Ministrów z Polskiego Stronnictwa Ludowego w rządzie, ale również przez osoby decyzyjne w firmach naftowych, handlowych, importowych.
Na ten temat powinna, i to jak najszybciej, zacząć się dyskusja i próba dojścia do konsensusu między OLPP a Min. Finansów i Min. Gospodarki. Inaczej nie pozostanie nic poza przyznaniem, że znowu się nie dało, wszyscy chcieli dobrze – a wyszło jak zawsze.
Ostatnia korespondencja między Polską Organizacją Przemysłu i Handlu Naftowego a wspomnianymi ministerstwami jest słuszna, ale zdecydowanie spóźniona.    
A w perspektywie czeka zwiększenie NCW w 2009 r do poziomu 4,60 % wartości energetycznej paliw i 5,75 % w kolejnym roku.
         Poprawa sytuacji polskich biopaliw może przyjść z Brukseli. Komisja Europejska notyfikuje wkrótce (mam nadzieję) ważne dwie ustawy, które nie zostały od kilku miesięcy przesłane przez były rząd- podobno jeszcze ich nie wysłano. Chodzi o ustawę o zmianie ustawy o podatku akcyzowym a także zmianę ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Oba te dokumenty wynikają z przyjętego przez Rząd RP Programu Promocji Biopaliw na lata 2008-2014. Unia Europejska przygotowuje też nową dyrektywę, której zapisy umożliwiać będą dodatek do 10 % bioetanolu (dzisiaj max jest 5%) w benzynach i taki sam bioestrów w ON. Wszystko po to, aby móc zrealizować zamierzone cele udziału Odnawialnych Źródeł Energii.
         Wtedy pojawiać się mogą oferty dla stacji benzynowych wprowadzenia biopaliw. Dla silników z zapłonem samoczynnym, których jakość definiuje wydane wcześniej Rozporządzenie Ministra Gospodarki: B100, B20. Dla silników z zapłonem iskrowym: głównie E85 i E95, dla których nie ma jeszcze opracowanych norm jakościowych. Proces ten będzie długoterminowy i wymagający wspólnej akcji promocyjnej, prowadzonej przez producentów biokomponentów i producentów paliw. Dzisiaj wydaje się, że taki scenariusz jest bardzo odległy.
         Cud biopaliwowy nastąpi? Nie wiem.
W każdym razie dużo szczęścia w Nowym Roku , jak będzie szczęście, to może nie będzie tyle rozmów o stratach.            
 
Komentarze (0)
Wracamy do biopaliw
 Oceń wpis
   
Bardzo dawno niczego tutaj nie pisałem. Jakoś tak wyszło. Przerwałem mając nadzieję, że tylko na krótki czas. Okazał on się jednak ponad półrocznym.
Dziękuję tym z Państwa, którzy wchodzili od czasu do czasu myśląc, że jest coś nowego.
Liczba odwiedzin sięgająca 20 tysięcy świadczy o zainteresowaniu tematem biokomponentów i biopaliw.
Mam nadzieję, że nie wszystkie wejścia były z tzw. przypadku.
Dziękuję również za emalie z pytaniami lub komentarzami po lekturze moich wpisów. Starałem się odpowiadać na wszystkie. Jeśli jednak nie zrobiłem tego do wszystkich Państwa to przepraszam, proszę o ponowny kontakt.
Obiecuje, że nadrobię zaległości we wszystkich najważniejszych biopaliwowych tematach 2007 roku, bo przecież trochę się działo.
A przed nami rok jeszcze bogatszy w wydarzenia na podwórku biopaliwowym.
Może zezowate szczęście biopaliw zostanie przynajmniej częściowo odczarowane…a może już pójdzie jak po przysłowiowym maśle ?  
 
Tymczasem ….
 
Wesołych Świąt!
Bez zmartwień,
Z barszczem, z grzybami,
z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką! -
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego, ludzkiego szczęścia.
                                                                           
Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 |
Ankieta
Państwa zdanie na temat biopaliw
Obojętne - paliwo jak paliwo
Popieram - słuszna sprawa
Przeciw - zawracanie Wisły kijem
Nie mam zdania - za mało wiem o tym
O mnie
Sławomir Grining
Witam Państwa,
Najnowsze komentarze
2015-03-08 11:39
http://bluesol.pl:
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach cz. 2
Wielka sprawa, biopaliwa. tu wszystko zależy od tego ile energii wykorzystujemy przy produkcji[...]
2015-01-14 12:31
http://bluesol.pl:
Holendrzy odlecieli … na biopaliwach.
Bardzo ciekawe, choć na razie nic nie słychać o użyciu biopaliw dla samolotów. KLM to nie male[...]
2014-12-21 15:29
http://bluesol.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
Kwestia kluczowa jest to, czy zdołamy wyprzedzić w naszych odkryciach pro-ekologicznych[...]
2014-06-26 14:54
http://hotservice.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
niesamowite jest to, że dziś też mamy mecz Niemców, tylko tym razem z USA. A czas weryfikuje[...]
2014-01-06 19:25
najlepszeprezenty.com.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
pozdrowienia :)
2013-12-23 12:58
rtvagd.net:
„Zezowate Szczęście” ..... biopaliw
:)
2013-12-22 00:34
sw-elzbieta.com:
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach.
pozdrowienia :)
2013-11-26 16:34
annakalina:
„Zezowate Szczęście” ..... biopaliw
Biopaliwa jak dla mnie są zbyt nowoczesna dla takiego państwa jak Polska.
2013-10-30 15:11
http://ekotaniej.pl:
„Nie chce mi się z Tobą gadać”…
to prawda jeden z lepszych blogów w swojej kategorii
2013-10-18 13:22
group:
„Nie chce mi się z Tobą gadać”…
super blog
Archiwum
Rok 2012
Rok 2008
Rok 2007