„Zezowate Szczęście” ..... biopaliw
 Oceń wpis
   
Dość długo nie pisałem.
Był czas świąt, jakoś tak spokojnie i cicho się zrobiło. Niestety, to co miłe szybko mija.

Za sprawą naszych polityków powróciło wiele spraw, w tym oczywiście sprawa biopaliw.

Postaram się w kolejnych wpisach skomentować najważniejsze z nich.

Zacznę niejako od końca, zwłaszcza , że poza ministrem rolnictwa będącym z pewnego ugrupowania, które z regularnością dwóch tygodni – wychodzi z koalicji, również PSL uaktywniło się na tej płaszczyźnie.
No i czym można przebić wcześniejsze działania konkurencyjnej partii chłopskiej ??? – 19 kwietnia PAP donosi – PSL: rozporządzenie ws. biopaliw do prokuratury.
Czytamy dalej – Klub PSL złożył do prokuratora generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wicepremier, minister finansów Zytę Gilowską w związku z grudniowym rozporządzeniem dotyczącym biopaliw - poinformował poseł PSL Marek Sawicki.
Oczywiście wiadomo o jakie rozporządzenie chodzi – to, które „zabiło rozwój biopaliw” według jednych lub jest „realizacją wymagań UE” dla innych. Pisałem o tym wcześniej – Narodowy Cel Wskaźnikowy a nie ulgi w akcyzie-.
Wrócę jeszcze do tego, a tymczasem poznajmy uzasadnienie Posła Marka Sawickiego.
Czytamy dalej: Według Sawickiego, wokół biopaliw w Polsce od lat mają miejsce – dziwne , do dziś niewyjaśnione zdarzenia-. Jak mówił, chodzi o weto do ustawy o biopaliwach z 2003 roku ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz nieudaną próbę odrzucenia tego weta przez Sejm. Druga ustawa o biopaliwach trafia do kosza, za sprawą marszałka Sejmu Marka Borowskiego. Mówi dalej Poseł Sawicki. Przypomniał również , że sprawa tej ustawy była badana, na wniosek Borowskiego, przez prokuraturę. Sprawa została umorzona.
Pan Poseł mówił dalej – trzecią z kolei ustawę, przyjętą przez Sejm w 2003 r. zakwestionował jako niezgodną z konstytucją i prawem unijnym Trybunał Konstytucyjny, mimo że podobny zapis obowiązywał w Niemczech –
moim zdaniem chyba niezupełnie Panie Pośle. Ale czytamy dalej w informacji PAP, Pan Poseł Marek Sawicki o rozporządzeniu Pani Minister Finansów mówi dalej – warto, żeby prokurator generalny choć w tej jednej sprawie zbadał sprawę, bo trudno przypuszczać, by ten niefortunny ciąg zdarzeń był tylko przypadkowy i był tylko wynikiem nieudolności legislacyjnej parlamentu poprzedniej i tej kadencji.


Dzisiaj oglądałem w TVP Kultura „Zezowate szczęście” z niezapomnianą rolą Jana Kobieli i tak mi się jakoś skojarzyło to zezowate szczęście z wprowadzaniem biopaliw w Polsce.

Pan Poseł zadaje kilka pytań, ale pewnie są to pytania retoryczne, bo przecież wie bardzo dobrze, jak się to odbywa i jak się odbywało w 2002 i 2003 roku.
Poniżej, dla Państwa wiedzy, moich wiernych czytelników, (panie Szymonie ma Pan rację, ale to nie ja chciałem, aby fotel ministra rolnictwa został w taki sposób zajęty)
przedstawiam artykuł z Rzeczpospolitej, który opisuje te czasy i wydarzenia, o które dzisiaj pyta Pan Poseł.




RZECZPOSPOLITA

18.12.02 Nr 294

Wojna o biopaliwa, czyli lobbing po polsku

RYS. ANDRZEJ KRAUZE
MICHAŁ MAJEWSKI , PAWEŁ RESZKA
W czwartek, 21 listopada zadzwonił do nas lobbysta: - Mam ciekawe ekspertyzy, wynika z nich, że po wprowadzeniu ustawy o biopaliwach będą się psuły silniki w samochodach. Właśnie chcą ją przepchnąć w parlamencie. Zadzwonię jeszcze. Telefon po dwóch godzinach: - Sorry, ale tą sprawą zajmuje się już (tu pada nazwisko znanej redakcji i znanego dziennikarza).
Telefony były dziwne, ale zapomnieliśmy o nich. Do czasu, kiedy zauważyliśmy, że w różnych gazetach pojawiają się teksty pod tezę, którą podsuwał nam nasz rozmówca. Wtedy postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie.
Po przeczytaniu setek stron stenogramów sejmowych, po przeprowadzeniu kilkudziesięciu rozmów i analizie artykułów prasowych utwierdziliśmy się w przekonaniu, że przy okazji uchwalania ustawy o biopaliwach doszło do bezwzględnego starcia dwóch potężnych grup interesu. Chodzi o wielkie, szacowane na miliard złotych rocznie, pieniądze i podział rynku biopaliw na lata. Po jednej stronie stanęła grupa "biopaliwowców" (a więc posłowie PSL, jeden z najbogatszych Polaków Aleksander Gudzowaty oraz właściciele gorzelni, i producenci rzepaku, z którego wytwarza się biokomponent do diesla). Chodziło im o jak najszybsze wprowadzenie biokomponentów do paliw i to w dużej ilości (obowiązkowo 4,5 proc.). Po drugiej stronie gra PKN Orlen - największy producent paliw i najbogatsza firma w Polsce. Orlen spóźnił się z biopaliwowymi inwestycjami. Nie jest mu na rękę, by zarabiali na tym inni. Chce, by limit biokomponentów w paliwie był niższy (najwyżej 3 procent, na dolewanie takiej ilości pozwala koncernowi istniejąca już linia do produkcji eteru). Nieczysta walka toczyła się w Sejmie - prezes prywatnej spółki grał rolę przedstawiciela Kancelarii Prezydenta, reprezentanci innych firm na posiedzeniach komisji sejmowych zgłaszali własne poprawki.
W Sejmie przegrał Orlen. I wtedy postanowił zorganizować kampanię w mediach - tak by wpłynąć na senatorów, którzy mogą poprawiać ustawę. Przedstawiciele Orlenu, w tym wiceprezes koncernu Janusz Wiśniewski, w rozmowie z nami zaprzeczali, że współpracują w tej sprawie z lobbystami. Jednak prawda wygląda inaczej.
Medialna akcja Orlenu zaczęła się od analizy 25 listopada, zamieszczonej w jednym z największych dzienników w Polsce. Dziennik pisał m.in., że rewolucja (to znaczy wprowadzenie ustawy o biopaliwach - red.) zapowiada bardzo poważne problemy dla kierowców, a forsowane normy ilości biokomponentów mogą prowadzić do niszczenia silników i urządzeń do ogrzewania mieszkań. "Aby uniknąć odpowiedzialności za naprawy silników, sprzedawcy nowych aut mogą po prostu wyłączyć je z ochrony gwarancyjnej, uzasadniając to stosowaniem przez kierowców niewłaściwego paliwa". W tekście nie było argumentów drugiej strony.

Sprawa dla reportera
Sprawą niekorzystnego dla Orlenu projektu ustawy zainteresował dziennikarza jednego z największych dzienników w Polsce Piotr Niemczyk. Niemczyk, kiedyś działacz podziemnej "Solidarności", dziennikarz, drukarz, kolporter opozycyjnej prasy. W wolnej Polsce był wysokiej rangi funkcjonariuszem UOP (1990 - 1994). Potem był właścicielem i dyrektorem firm public relations. Do życia publicznego wrócił po 1997 r. - doradzał ministrowi spraw wewnętrznych, krótko był wiceministrem gospodarki. Dziś jest sekretarzem generalnym Unii Wolności.
Do rozmowy z Piotrem Niemczykiem doszło 10 grudnia. Spotkaliśmy się w jego biurze w siedzibie Unii Wolności. Rozmowę przerywały długie momenty milczenia. Dwa razy sekretarz generalny Unii Wolności próbował zastrzec, że rozmowa jest "off the record" (czyli, że nie możemy się na nią powoływać), ale nie zgodziliśmy się na to:
- Rozmowa nie może być "off". Przyszliśmy poznać pana stanowisko wobec faktów, które znamy.
Odpowiedział na wszystkie nasze pytania.
- Czy spotkał się pan (tu nazwisko znanego redaktora działu ekonomicznego i nazwa jego gazety) i przekazał materiały Orlenu?
- Tak... (tu pada imię) jest moim znajomym. Spotkałem się z nim na prośbę moich kolegów z agencji (public relations - red.). Sam kiedyś byłem PR-owcem. Materiały dostał już z agencji.
- Pan miał go zainteresować sprawą?
- W pewnym sensie, ale on więcej wiedział o biopaliwach ode mnie. Była to przysługa, znam towarzysko prezesa tej agencji.
- Czy ta agencja to Spin Communications?
- Tak.
- My wiemy, że było inaczej. To pan spotkał się z Tomaszem Gryżewskim z Orlenu (szef doradców prezesa koncernu - red.) i to pan polecił Spin.
-... tak, powiem inaczej, Gryżewski jest moim kolegą. Chodziliśmy razem do liceum i drukowaliśmy bibułę. Zapytał, czy mogę mu pomóc, bo wycofała się agencja MDI, która miała to robić. Poleciłem mu firmę Spin.
- Jakie było zlecenie Orlenu?
- Chodziło o zmniejszenie udziału biokomponentów w paliwie z 4,5 proc. do 3 proc.
- Ile Orlen panu zapłacił?
- Ja nie dostałem pieniędzy od Orlenu.
- A Spin?
- Nie słyszałem o agencji, która pracowałaby za darmo.
Prezes Spin Piotr Płocharski nie chciał ujawnić, na jaką sumę opiewała umowa z Orlenem. Przyznał, że współpracował przy tym projekcie z Piotrem Niemczykiem.
- Za to, co zrobił Piotr do tej pory, za jego kontakty i ekspertyzy, nie dostał ani złotówki - powiedział Płocharski.
Niemczyk w trakcie rozmowy przyznał jeszcze, że agencja Spin zorganizowała w Centrum Multimedialnym Foksal konferencję dr. Andrzeja Kulczyńskiego (szef Centralnego Laboratorium Naftowego), który prezentował na niej ekspertyzę niekorzystną dla "biopaliwowców".
We wspomnianym dzienniku pojawiły się kolejne teksty, w tym komentarz i jednostronny raport o biopaliwach. W raporcie opublikowanym 5 grudnia znalazła się rubryka "Co mówią producenci aut?".
"Jak wejście w życie ustawy o biopaliwach może wpłynąć na warunki gwarancji dla nowych samochodów? Oto, co powiedzieli nam o biopaliwach producenci samochodów". Wśród innych wypowiedzi znalazła się tam opinia Adama Kołodziejczyka, prezesa Ford Distribution. Jest ona niemal co do słowa zgodna z tym, co Kołodziejczyk przesłał 25 listopada do wiceprezesa Orlenu. Orlen opinię Forda przesłał do spółki Spin 29 listopada. Spin przesłał tę opinię również do "Rzeczpospolitej", gdy poprosiliśmy o materiały dotyczące biopaliw.
Dziennikarz odpowiadając faksem na nasze pytania stwierdził, że nie otrzymał materiałów od firmy Spin (wbrew temu, co mówił nam Niemczyk). Pytany, dlaczego w jego tekstach brak opinii "drugiej strony", stwierdził: "W swoich nielicznych na tym tle (wymienia artykuły swoich kolegów z redakcji) tekstach o biopaliwach zajmowałem się przede wszystkim skutkiem zmian wprowadzonych na rynku paliwowym dla kierowców oraz dla firm motoryzacyjnych. Tryb wprowadzenia tej ustawy oraz proponowane w niej rozwiązania były zaskoczeniem dla koncernów motoryzacyjnych działających nie tylko w Polsce (...)".
Akcja medialna przyniosła efekt. Coraz częściej w parlamencie mówiło się, że po wprowadzeniu ustawy zaczną się psuć silniki samochodów. Dlatego druga strona zamierza przystąpić do kontrofensywy.
"Biopaliwowcy"` toczą rozmowy z agencją MDI. MDI działa na rynku od kilku lat. Jej prezes to Piotr Bazylko - były dziennikarz telewizyjnego "Pulsu dnia", a potem "Życia". Inni związani z nią ludzie to Piotr Wysocki, sekretarz redakcji programu "Puls dnia", kiedyś dziennikarz śledczy "Życia Warszawy" i "Życia", Rafał Kasprów - także związany z "Pulsem dnia", "Życiem", a potem "Rzeczpospolitą", wielokrotnie nagradzany dziennikarz śledczy, oraz Maciej Gorzeliński - były dziennikarz, współautor jednego z najgłośniejszych tekstów "Gazety Wyborczej" - "Korupcja w poznańskiej policji".
MDI wymienia na stronie internetowej jako swoich klientów kilka wielkich firm m.in. KGHM. Z powodu tej umowy agencja wspomniana jest w "Raporcie otwarcia" przygotowanym przez rząd Leszka Millera. Według raportu MDI brała od koncernu miedziowego 80 tysięcy zł netto co miesiąc za stałą obsługę PR. Wśród innych dużych klientów MDI wymienia Deutsche Bank - kontrakt mówił m.in. o doradztwie w sytuacji kryzysowej związanej z przejmowaniem BIG Banku Gdańskiego. Kolejna firma to Grupa PZU - umowa m.in. o doradztwie w sytuacji kryzysowej związanej ze zmianą zarządu i prywatyzacją firmy. Klientem MDI była również Polska Agencja Prasowa. MDI doradzała PAP w sprawach prywatyzacji oraz zajmowała się "government relations", czyli dostarczała opracowania i raporty na temat PAP parlamentarzystom i przedstawicielom administracji rządowej, a także organizowała spotkania "klienta ze wskazanymi decydentami".
- Najpierw negocjowaliśmy z Orlenem, ale wycofaliśmy się z rozmów. Teraz prowadzimy rozmowy z gorzelnikami - powiedzieli nam Rafał Kasprów i Maciej Gorzeliński z MDI.
Don Brasco
Podobnie jak Orlen, tak i "biopaliwowcy" oficjalnie zaprzeczają, że mają kontakty z lobbystami.
- My się takimi metodami nie posługujemy - mówi Andrzej Śmietanko. Śmietanko jest wpływowym działaczem PSL. Doktor nauk rolniczych, zaczynał karierę w latach 80. jako kierownik PGR w Piszu. W latach 90. zrobił błyskotliwą karierę - w rządach SLD - PSL był ministrem rolnictwa, wiceszefem resortu przekształceń własnościowych oraz skarbu państwa. Po przegranych przez ludowców i lewicę wyborach w 1997 r. trafił do Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego, gdzie został podsekretarzem stanu. Potem był krótko prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jest lotnikiem (licencja pilota III klasy), żeglarzem i myśliwym. Ma słabość do szybkiej jazdy służbowymi samochodami.
Właśnie on jest "ambasadorem" grupy biopaliwowej w parlamencie. Oficjalnie na Wiejską przychodzi jako przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, choć nie pracuje tam od listopada zeszłego roku. Ostatnio rolę prezydenckiego ministra grał 6 grudnia na posiedzeniu Senackiej Komisji Rolnictwa.
Wszedł spóźniony, ubrany w czarny półgolf i skórzaną marynarkę w tym samym kolorze. Przewodniczący komisji senator Jerzy Pieniążek (SLD - UP) przerwał na chwilę obrady, by go powitać:
- Wielki to zaszczyt dla komisji senackiej, witamy pana ministra - mówił Pieniążek. Andrzej Śmietanko był bardzo aktywny podczas obrad. Zadawał pytania, proponował rozwiązania, wchodził w polemiki.
Odwiedziliśmy Śmietankę w jego nowym miejscu pracy. Rozmawiamy w pachnącym świeżością biurze firmy Brasco, której prezesem został w maju. Spółka będzie jednym z najważniejszych graczy na rynku biopaliw. Właścicielem Brasco jest Aleksander Gudzowaty, który właśnie traci ogromne kontrakty na sprowadzanie rosyjskiego gazu do Polski.
Brasco wyprzedziło konkurentów m.in. z Orlenu i już jest doskonale przygotowane do produkowania biopaliw. Spółka Gudzowatego dostała od Ministerstwa Skarbu wyłączność w negocjacjach na prywatyzację warszawskich Zakładów Przemysłu Tłuszczowego (tam mogą być produkowane estry, czyli biokomponent dolewany do diesla, wytwarzany z rzepaku)). Brasco kupiło też Przedsiębiorstwo Przemysłu Fermentacyjnego Akwawit w Lesznie (potentat w produkcji bioetanolu), a także wrocławską wytwórnię wódek Wratislavia (spirytus odwodniony). Gudzowaty chce za kilka lat kontrolować 10 proc. rynku estrów rzepakowych i 20 proc. produkcji spirytusu odwodnionego. Niedługo po przyjściu do Gudzowatego Śmietanko został pierwszym gorzelnikiem w kraju. Wybrano go na szefa Krajowej Rady Gorzelnictwa. - Autorytet pana Gudzowatego i Śmietanki bardzo nam pomaga. Sporo się ruszyło, odkąd pan Śmietanko jest u nas - opowiadali nam Jarosław Michałowski i Leszek Jarosz z Krajowej Rady Gorzelnictwa i Produkcji Biopaliw.
- Dlaczego na posiedzeniach sejmowych komisji występuje pan jako przedstawiciel prezydenta? W Kancelarii powiedziano nam, że pan od roku nie pracuje dla Aleksandra Kwaśniewskiego.
Prezes Śmietanko nie traci rezonu. Z uśmiechem pokazuje legitymację w czarnej okładce. Jest w niej napisane, że Śmietanko szefuje Społecznemu Zespołowi Konsultacyjnemu Prezydenta RP ds. Rolnictwa.
- Marek Gdula, szef doradców prezydenta, wie o tym. Nie ma nic przeciwko temu - dodaje.
Zapytaliśmy przewodniczącego Senackiej Komisji Rolnictwa Jerzego Pieniążka, czy nie widzi niezręczności w tym, że prezes Brasco występuje w roli przedstawiciela Kancelarii Prezydenta?
- Zaprosił go senator Krzysztof Wawrzyniec Borkowski (PSL). Dwuznaczność tej sytuacji jest dla mnie oczywista. Nie mogłem jednak nic na to poradzić, bo Śmietanko jest społecznym doradcą prezydenta. Ciekawe, że chciałem też zaprosić prof. Katarzynę Duczkowską-Małysz (oficjalny doradca prezydenta ds. rolnictwa), ale nie przyszła. Prezentowała inne stanowisko niż pan Śmietanko. Prosiła, żebyśmy wysłuchali wszystkich, pracowali spokojnie i podjęli niezależną decyzję - mówi Pieniążek.
Szło jak po maśle
Między innymi dzięki obrotności Śmietanki prace nad ustawą o biopaliwach szły w Sejmie jak po maśle. Tym bardziej że miał innych sprzymierzeńców. W Sejmie wspierał go reprezentant Krajowego Związku Producentów i Technologów Gorzelnictwa Hubert Jagieliński, syn posła i byłego ministra rolnictwa Romana Jagielińskiego.
Ważnym graczem, obecnym na niemal wszystkich posiedzeniach komisji sejmowych był Mariusz Olejnik, prezes mieszczącego się w gmachu Ministerstwa Rolnictwa Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku (25 proc. produkcji).
Prywatnie Olejnik jest największym producentem rzepaku w kraju i ze swoim zrzeszeniem oraz kapitałem francuskim chce robić biopaliwowe interesy (od skupu rzepaku do produkcji estru rzepakowego).
Zrzeszenie o ustawę zabiegało od dawna - zorganizowało nawet wyjazd szkoleniowy dla pracowników Ministerstwa Rolnictwa, żeby urzędnicy zobaczyli, jak sprawy biopaliw mają się we Francji.
W resorcie rolnictwa za projekt biopaliwowy odpowiada wiceminister Kazimierz Gutowski. Prywatnie właściciel jednej gorzelni i dzierżawca kolejnej. Gorzelnie mają także parlamentarzyści. Na przykład Wojciech Mojzesowicz, Stanisław Łyżwiński, Henryk Stokłosa czy Ryszard Bonda.
Uważnie losom projektu przygląda się poseł PSL Zbigniew Komorowski, potentat na rynku rolnym, jeden z najbogatszych Polaków, m.in. właściciel Bakomy. Jego majątek wycenia się na 400 milionów złotych. Jak Komorowski chce zarobić na całym interesie? "Rzeczpospolita" weszła w posiadanie umowy, którą firma Komorowskiego rozsyła do rolników. Zobowiązuje się w niej do kupienia pszenicy z przyszłorocznych zbiorów pod warunkiem, że rolnik dostarczy mu również rzepak. Przelicznik Komorowskiego jest prosty. Trzy tony pszenicy plus tona rzepaku. W ten sposób poseł może stać się ważnym graczem na rynku biopaliw. To on skupuje bowiem najwięcej zbóż w Polsce - około 600 tysięcy ton pszenicy rocznie.
Na pewno na biopaliwach będzie też mógł zarobić Jerzy Starak, od lat na czele rankingów najbogatszych ludzi w Polsce, właściciel Polpharmy oraz jednej z największych wytwórni spirytusu, a także fabryki oleju i margaryny.
Na korzyść "biopaliwowców" działał fakt, że wprowadzenie ekologicznych dolewek do paliwa popierały SLD i PSL (był nawet stosowny zapis w umowie koalicyjnej). Także opozycja nie miała wątpliwości - biopaliwa miały przecież rozruszać rolnictwo, dać zarobek producentom rzepaku i gorzelnikom oraz sprawić, że spaliny będą czystsze. Wszyscy zachwycali się, że idziemy w tym samym kierunku co Unia Europejska, a nawet ją wyprzedzamy.
Teraz zarobicie
Projekt ustawy powstał w opanowanym przez PSL Ministerstwie Rolnictwa, ale wszyscy byli zadowoleni. PSL, bo mogło powiedzieć rolnikom i właścicielom podupadających gorzelni: "Teraz nareszcie zarobicie". Nie protestował SLD, choćby dlatego, że potentatem na rynku biopaliw będzie zaprzyjaźniony z tą partią Aleksander Gudzowaty. Pomysł zachwalany był także w telewizji publicznej, szczególnie w programach przeznaczonych dla rolników, będących tradycyjną strefą medialnych wpływów PSL.
W lipcu projekt ustawy przyjął rząd. Zapisano w nim, że od 1 stycznia 2003 r. do benzyny trzeba będzie dolewać przynajmniej 4,5 proc. bioetanolu (czyli odwodnionego spirytusu), a od 2006 r. będzie obowiązek dolewania do paliw minimum 5 proc. bioskładników (w tym zapisie chodziło głównie o ester wytwarzany z oleju rzepakowego, a dolewany do diesla).
Tuż przed wakacjami poselskimi trafiła ona do Sejmu. Zajmowała się nią komisja nadzwyczajna, która ma rozpatrzyć rządowe projekty zawarte w programie "Przedsiębiorczość - rozwój - praca".
Weterynarz ambasador
Właśnie w takiej sytuacji po wakacjach znalazł się Orlen. Koncern miał sporo do stracenia. Do tej pory potentaci z Płocka sami zarabiali na dolewaniu biokomponentów do paliwa. Orlen korzystał bowiem z obniżonej przez Ministerstwo Finansów akcyzy dla paliw ekologicznych. W zeszłym roku zarobił 160 milionów. W poprzednich latach znacznie więcej, bo ulga była korzystniejsza. Gdyby ustawa przeszła, Orlen zmuszony byłby do dodatkowych inwestycji w urządzenia do mieszania paliw. Pojawiłyby się także problemy techniczne przy ich magazynowaniu oraz przesyłaniu.
Jeszcze w kwietniu zwracał na to uwagę w Senacie (podczas posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska na temat paliw ekologicznych) Czesław Bugaj z Orlenu: - (Wprowadzenie ustawy) spowoduje, że polskie rafinerie, a szczególnie PKN Orlen poniosą duże koszty i mogą się stać przedsiębiorstwami nierentownymi.
Poza tym koncern chciał sam produkować biokomponenty. Złożył nawet ofertę na akcje wrocławskiej wytwórni wódek, ale przegrał konkurencję z Gudzowatym. Nie można zapomnieć, że ustawa dzieli rynek biopaliw na lata. Komu - tak zapisano w rządowym projekcie - minister rolnictwa (a więc Jarosław Kalinowski z PSL) raz przydzieli limit na wytwarzanie biokomponentów, ten go (jeśli nie naruszy prawa) nigdy nie straci. W tej sytuacji spóźnionemu Orlenowi byłoby bardzo trudno wejść na rynek biopaliw. Koncern postanowił nie dawać za wygraną. Swoim "ambasadorem" w Sejmie uczynił lekarza weterynarii Roberta Gmyrka, od niedawna dyrektora ds. biopaliw w koncernie. Ten wykazał się dużą skutecznością, choć wcześniej zajmował się zupełnie innymi sprawami. Był wiceministrem rolnictwa, gdy resortem rządził Artur Balazs (SKL). Po odejściu z resortu pracował w Polskiej Federacji Producentów Żywności, Stowarzyszeniu Rzeźników i Wędliniarzy Rzeczypospolitej Polskiej.
Pierwszy sukces Orlenu
Polem walki między potężnymi graczami stała się sejmowa komisja nadzwyczajna. Orlen postawił sobie za cel zbicie obowiązkowej dolewki biokomponentów do paliw z 4,5 do 3 procent. Argumentacja Orlenu nieoczekiwanie przekonała przewodniczącego komisji Zbigniewa Kaniewskiego z SLD. - Byłoby dobrze nie stawiać sprawy na ostrzu noża, ponieważ na tym rynku mamy różnych partnerów. Staramy się uwzględnić w miarę możliwości zgłaszane uwagi i wnioski - twierdził 18 października Kaniewski, zgłaszając poprawkę, że dolewać trzeba tylko 3 proc. Natychmiast poparł to dyrektor Gmyrek, zabierając głos w imieniu PKN Orlen, Rafinerii Gdańskiej oraz Związku Importerów i Eksporterów Paliw. Argumentował to m.in. "bezpieczeństwem użytkowników samochodów".
Druga strona nie pozostała bierna. Głos zabrał Hubert Jagieliński, reprezentant gorzelników: "Czekamy na tę ustawę już dobrych kilka lat i jesteśmy przygotowani na zapisaną w rządowym projekcie ilość spirytusu i uruchomienie programu związanego z tą ustawą". Orlen odniósł pierwsze zwycięstwo. 3 proc. przeszło w komisji przy poparciu siedmiu posłów.
Na sytuację momentalnie zareagował poseł Marek Sawicki, odpowiedzialny za biopaliwa w Klubie PSL: "Zgłaszam wniosek mniejszości w wariancie z 4,5-procentowym udziałem bioetanolu".
Na otarcie łez poseł Sawicki, zwolennik 4,5-proc. stawki, został sprawozdawcą projektu.
Z kim ty się umawiałeś?
Kolejne poprawki - będące po myśli Orlenu - zgłaszano w drugim czytaniu ustawy, czyli podczas dyskusji na plenarnym posiedzeniu Sejmu. Zaskakujące było to, że jedną z nich zaproponował inny poseł SLD Jan Chojnacki, który wypowiadał się w imieniu swojego klubu. Oznaczało to, że SLD wprowadza poprawki sprzeczne z tym, co zaproponował w projekcie rząd.
Posłowie lewicy byli zdezorientowani. Poseł Andrzej Aumiller dociekał oburzony, na czyje życzenie wprowadzono poprawkę o 3 proc.
- Czy to jest w interesie rolnictwa, polskiej racji stanu? Na pewno nie - pytał.
Sprawozdawca projektu ustawy Marek Sawicki odparował, by kierował to pytanie do posłów swojego ugrupowania.
Wystąpienie dwóch wpływowych posłów SLD (szefa komisji Kaniewskiego i sprawozdawcy klubowego Chojnackiego) przeciw projektowi rządowemu zaskoczyło i zaniepokoiło ludowców. Usiłowali oni ustalić, czy SLD ciągle popiera rządową wersję ustawy (z 4,5 proc. biokomponentów). Na prośbę Marka Sawickiego wicepremier Kalinowski poszedł do premiera Millera dowiedzieć się, o co chodzi. Do rozmowy doszło 11 listopada - dwa dni przed głosowaniem w Sejmie.
Miller miał powiedzieć, że wersja rządowa jest ciągle aktualna. Kalinowski poinformował o ustaleniach Sawickiego. Wydawało się, że wszystko jest dogadane.
Tymczasem 12 listopada na ostatnim przed głosowaniem posiedzeniu komisji nadzwyczajnej poseł Jan Chojnacki ciągle forsował swoją poprawkę.
- Nie taka była intencja rządu - dziwił się Marek Sawicki. Jednak poprawka Chojnackiego przeszła. A to oznaczało, że umowa z poprzedniego dnia między Millerem i Kalinowskim nie została dotrzymana.
Swoje poprawki, zgodne ze stanowiskiem Orlenu, dorzucił Marek Zagórski z SKL. W rozmowie z nami poseł przyznał się do znajomości z Robertem Gmyrkiem.
Sawicki wybiegł z komisji wściekły na posłów SLD.
Relacjonuje Andrzej Śmietanko: "Sawicki zadzwonił do Kalinowskiego: - Z kim ty się umawiałeś? - zapytał".
Burza w Klubie SLD
Targi w Klubie SLD o to, jak głosować w sprawie biopaliw, trwały do samego końca. Rozmawiano o tym na posiedzeniu klubu 12 listopada. Poseł Chojnacki przekonywał kolegów, że należy obniżyć limit do 3 procent. Twierdził, że komisja nadzwyczajna zdecydowała się na kompromisowe rozwiązanie między oczekiwaniami nafciarzy a rolników. Decyzję odłożono na następny dzień. Wtedy głos zabrał poseł Kaniewski, który również usiłował przekonać posłów lewicy do głosowania przeciw temu, co zaproponował rząd. W końcu posłowie SLD zdecydowali, że popierają projekt rządowy, czyli 4,5 proc.
Przepychanki doprowadziły do tego, że głosowanie w Sejmie nad ustawą odbyło się późno w nocy.
- Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę komisji, pana posła Marka Sawickiego - rozpoczął marszałek Borowski.
- Marek, wszystko wiemy - krzyknął ktoś z sali.
Okazało się, że posłowie rzeczywiście wszystko wiedzieli. Głosowanie odbyło się bardzo sprawnie i tak, jak chciał rząd w przedłożeniu. Za ustawą głosowało 353 posłów, przeciw 31, wstrzymało się 4.
Po tej porażce Orlen rozpoczął rozmowy z firmami lobbingowymi. Chodziło o to, by przed obradami Senatu zmienić nastawienie opinii publicznej do ustawy. Za sprawą Piotra Niemczyka - co już opisaliśmy - sprawa dotarła do jednej z największych gazet. Krytykę ustawy podchwyciły inne media. 3 grudnia inna gazeta napisała, że silniki napędzane biopaliwami będą wydalać związek podejrzewany o właściwości rakotwórcze. Pogorszy się powietrze w miastach, ponieważ spaliny będą miały nieprzyjemny octowy zapach. Paliwa będą droższe, za ich używanie możemy stracić gwarancję na samochód. Także w tym tekście nie przedstawiono racji drugiej strony.
Zażenowany senator
Piątek, południe 6 grudnia. Rozpoczyna się posiedzenie Senackiej Komisji Rolnictwa. Szefowie komisji przed posiedzeniem zdecydowali, że na salę nie mają wstępu żadni "eksperci", czytaj lobbyści. Jedynym będzie Andrzej Śmietanko, szef Brasco, ale on ma legitymację społecznego doradcy prezydenta.
- Pierwszy raz mam do czynienia z takim lobbingiem - mówi "Rz" senator Jerzy Pieniążek (SLD - UP), przewodniczący komisji. - Przed posiedzeniem zacięły się faksy w komisji, tyle nadchodziło różnych ekspertyz. Zaczęliśmy dostawać zaproszenia na różne seminaria. Pojawiły się też prośby o spotkania, zaproszenia na obiady. A przez cały rok nikt o mnie nie pamiętał. Jestem zażenowany tą sytuacją.
Konsternacja wśród senatorów nastąpiła podczas wypowiedzi reprezentantów rządu. Przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa popiera rządowy projekt ustawy, zastrzeżeń nie ma Ministerstwo Finansów. Innego zdania jest UKiE, jednak najbardziej krytyczny sąd przedstawia Wojciech Tabiś, dyrektor Departamentu Energetyki Ministerstwa Gospodarki. Mówi o ewentualnej szkodliwości biopaliw dla silników, mówi także, że ich udział nie powinien być większy niż 2,5 proc. (rząd chciał 4,5 proc.).
- To wielkie zdziwienie. Po roku pracy w rządzie, Sejmie przychodzi do nas ustawa, co do której opinie resortów dzielą się pół na pół - mówi Pieniążek.
Poseł Sawicki reaguje z wściekłością. Zarzuca dyrektorowi Tabisiowi kłamstwo: "Proszę przestać straszyć społeczeństwo. Proszę przestać kłamać razem z nafciarzami. Proszę przestać wprowadzać w błąd Sejm i Senat. Biopaliwa spełniają wszystkie normy, według przepisów europejskich można dolewać do 5 procent biopaliw".
- Jak to się ma do stanowiska rządu? Czy wie pan, jak głosował pana szef, minister gospodarki? - pytał i oskarżał lobby paliwowe o nieuczciwość.
A gdy jeden z senatorów proponował, by to Rada Ministrów ustalała limit bioskładników w paliwach, Sawicki odparował:
- To zły pomysł. Trudniej lobbować 460 posłów, czy 100 senatorów niż 15 członków rządu.
Senator Pieniążek jeszcze raz się zdziwił: - Ministerstwo Gospodarki mówi 2,5 proc., rząd chciał 4,5 proc., komisja sejmowa 3 proc., a Sejm 4,5. Co robić?
***
W piątek, 13 grudnia 2002r. Senat zmniejszył udział biokomponentów w paliwie z 4,5 do 3,5 proc. - co jest kompromisem między żądaniami obu grup interesów. Według senatorów ustawa powinna obowiązywać dopiero od lipca 2003 r. Gdyby poprawki Senatu przeszły, klienci na stacjach mogliby kupować także paliwo bez biododatków, co działa przeciw lobby biopaliwowemu. Na trwającym właśnie posiedzeniu poprawkami Senatu zajmie się Sejm. Do ich odrzucenia potrzeba bezwzględnej większości głosów, w obecności co najmniej połowy z 460 posłów. Do redakcji przychodzą już nowe materiały od lobbystów. -

KALENDARIUM BIOPALIW
Październik 2001 r. - biopaliwa zostają zapisane w umowie koalicyjnej SLD - PSL
Marzec 2002 r. - Ministerstwo Rolnictwa kończy prace nad projektem ustawy o biopaliwach.
2 lipca - projekt przyjmuje rząd i kieruje go do Sejmu. Zgodnie z nim od 2003 r. udział bioetanolu w benzynie ma być na poziomie 4,5 proc. Od 2006 r. liczba biokomponentów we wszystkich paliwach (a więc i w ropie) ma wynieść nie mniej niż 5 proc. Projekt trafia do komisji nadzwyczajnej, która rozpatruje rządowe projekty zawarte w programie "Przedsiębiorczość - rozwój - praca".
18 października - przewodniczący komisji nadzwyczajnej Zbigniew Kaniewski z SLD nieoczekiwanie zgłasza poprawkę korzystną dla Orlenu. Chce, by dolewać nie 4,5 proc., lecz 3 proc. biokomponentów do paliwa. Komisja przyjmuje poprawkę. Poseł Marek Sawicki (PSL) zgłasza wniosek mniejszości korzystny dla lobby biopaliwowego.
29 października - drugie czytanie w Sejmie. Kolejne poprawki zmieniające ustawę na niekorzyść lobby biopaliwowego, niektóre zgłaszają posłowie SLD. PSL zaniepokojone usiłuje się dowiedzieć, czy Sojusz popiera jeszcze rządowy projekt ustawy.
11 listopada - rozmowa Jarosława Kalinowskiego z Leszkiem Millerem. Premier mówi, że projekt rządowy ciągle obowiązuje.
12 - 13 listopada - burza w Klubie SLD, który dyskutuje, czy poprzeć 3, czy 4,5 proc. Zwycięża jednak wersja rządowa, czyli 4,5 proc.
13 listopada - w Sejmie przechodzi ustawa w wersji rządowej, korzystnej dla "biopaliwowców". Za głosowało 353 posłów, przeciw 31, wstrzymało się 4.
Około 20 listopada - Orlen rozpoczyna rozmowy z lobbystami.
25 listopada - pierwszy tekst przestrzegający, że dolewanie biopaliw może nam popsuć silniki w samochodach.
13 grudnia - Senat zmniejszył udział biokomponentów w paliwie z 4,5 do 3,5 proc. Według senatorów ustawa powinna obowiązywać dopiero od lipca 2003 r. Gdyby poprawki Senatu przeszły, klienci na stacjach mogliby kupować także paliwo bez biododatków. Za głosowało 77 senatorów, przeciwnych było 3.
17 grudnia - rozpoczęło się posiedzenie Sejmu. Posłowie zajmą się na nim biopaliwami.
Komentarze (7)
Smutna wiadomość
 Oceń wpis
   
 
Dzisiaj dowiedziałem się, że zmarł dr Antoni Marchut.

Był wieloletnim pracownikiem Instytutu Technologii Nafty w Krakowie.
Miałem przyjemność współpracować z Nim w ramach Krajowego Porozumienia Producentów Bioetanolu. Był jednym z tych, którzy swoją naukową pracą ułatwiali wprowadzanie bioetanolu do paliw na początku lat 90-tych.
Nie znam wszystkich jego osiągnięć naukowych, których z pewnością było bardzo dużo. Obszar mojej z Nim współpracy obejmował jedynie sprawy bioetanolu. Zawsze z duża sympatią odnosił się do takich jak ja „spirytusowców”.
Z wyjątkową cierpliwością wyjaśniał mi zależności występujące w przemyśle rafineryjnym, przerobu ropy naftowej i komponowania benzyn. Zainteresowany był również bieżącymi problemami związanymi ze stosowaniem bioetanolu oraz sytuacją surowcową.

W mojej pamięci pozostanie jako kompetentny, mądry i życzliwy człowiek
Komentarze (1)
Jeszcze jeden rozdział z HISTORII BIOETANOLU w Polsce
 Oceń wpis
   
Krajowe Porozumienie Producentów Bioetanolu (pierwotnie występujące pod nazwą Porozumienie Producentów Bioetanolu) – próżno szukać tego hasła w popularnych wyszukiwarkach internetowych. Nie ma najmniejszej informacji.
Pomyślałem, że w pewnym sensie moim obowiązkiem jest próba wypełnienia tej luki. Tym bardziej, że mimo głośnych zapowiedzi, telenowela biopaliwowa rozwija się nadal z szybkością scenariusza „Mody na sukces”, powodując w świadomości normalnego widza całkowitą dezorientację co do wątków i występujących osób. Dlatego bez obawy, że coś nam ucieknie, możemy przełączyć na inny program.
W wielu krajach aktywnie działają KOALICJE NA RZECZ BIOETANOLU, zrzeszające przedstawicieli producentów, instytutów naukowych i organizacji zainteresowanych wprowadzaniem i rozwojem biopaliw i biokomponentów. (W tym również w moich ulubionych Czechach).
Porozumienie Producentów Bioetanolu miało w swoim zamiarze podobne cele.
Dzisiaj z perspektywy kilku lat widzę, że działania PPB były całkowicie nieprofesjonalne, mimo szczytnych idei, nie potrafiono skonsolidować środowiska rolniczego; rolników, gorzelników i producentów bioetanolu. Mimo prób, nie wypracowano wspólnych płaszczyzn łączących przemysł rolniczy z przemysłem naftowym. Inna sprawa, że może takie porozumienie nie mogło odnieść sukcesu na tle specyficznego dla Polaków widzenia rzeczywistości.
Najważniejsze wydarzenia:
- 9 października 1996 roku pierwsze spotkanie w Krakowie zorganizowane przez Instytut Technologii Nafty i powołanie „Porozumienia Producentów Bioetanolu”. W skład porozumienia weszły, poza ITN-em, następujące firmy produkcyjne : „Alco Pegro” Sp. Z .o.o. Witkowo – Prezes M.Burda, „Akwawit” Leszno – Prezes S. Grys, „Polmos” Starogard Gdański –Dyrektor J. Jakubus, Z.CH. „Blachownia” Sp. Z o.o. Kędzierzyn – Koźle – Prezes K. Kaliński, „Polmos” Kutno – Dyrektor Z. Najbar, „Polmos” Wrocław – Dyrektor A. Szopa.
- W ramach Porozumienia uzgodniono m.in., że ITN będzie przygotowywał kwartalne raporty obejmujące informacje o sytuacji na rynku bioetanolu w Polsce i na świecie oraz dane o wynikach kontroli jakościowych bioetanolu, produkowanego przez poszczególnych producentów. ITN od początku wprowadzania bioetanolu na polski rynek aktywnie uczestniczył w badaniach naukowych, które pozwoliły bez uszczerbku dla użytkowników aut wprowadzać komponent alkoholowy.
- 1997 rok przyjęcie nowych członków Porozumienia: Cukrownia Chełmża, Agro-Eco-Gasolin Nowa Wieś k/Bydgoszczy – Prezes J. Michałowski, „RBS” Sp. Z o.o. Katowice – Prezes M. Rasiński.
- W tym też roku (1997) podjęto pierwsze starania o rozszerzeniu ulgi podatkowej na benzyny bezołowiowe w rozmowach z Ministerstwem Finansów, Rolnictwa jak również Naftą Polską.
- Próbowano wewnątrz Porozumienia wypracować wspólną politykę w stosunku do odbiorców bioetanolu, głównie bazy CPN i Petrochemia Płock, w obszarze cen i ilości. Każda taka próba kończyła się wyłamaniem jednego lub kilku firm, które wiedząc o „wspólnej” cenie proponowały niższą, konkurencyjną. Praktycznie do końca istnienia Porozumienia próby takich wewnętrznych regulacji cenowych nie dawały pozytywnego efektu.
- Od początku istnienia nie poczyniono sensownych kroków w stronę uzyskania przez Porozumienie mocy prawnej, taki stan wielokrotnie okazywał się negatywny. Dopiero na przełomie roku 2001 i 2002, kiedy w projektach ustawy określano reprezentantów tzw. Komisji ds. Biopaliw, powrócono do tej kwestii, jednak bez efektu. Porozumienie nadal nie stanowiło oficjalnego ciała przy konsultacjach dotyczących ustawy.
- Wśród pozytywnych działań Porozumienia należy odnotować próby usystematyzowania rynku bioetanolu, w tym również sytuacji gorzelni, cen zboża itp. Jednak liczne spotkania z Ministerstwem Rolnictwa, Naftą Polską skutkowały jedynie wzajemnymi zapewnieniami o trosce i konieczności rozszerzania stosowania bioetanolu. Wysoka ulga w podatku dla przemysłu naftowego (180 zł od tony benzyny z 4,5 % bioetanolu) była wystarczającą zachętą (dodano wtedy największą ilość bioetanolu w historii stosowania w Polsce)
- Rok 1998 - należy odnotować jako praca nad „Ustawą”(!) „O dodawaniu bioetanolu do paliw silnikowych benzynowych”. Warszawska Kancelaria Prawnicza „Evico” opracowała projekt takiej ustawy. Każdy z członków Porozumienia pracował nad upowszechnianiem przedsięwzięcia dodatku bioetanolu do benzyn na szerszą skalę poprzez artykuły w prasie, spotkania z politykami, uczestnictwem w konferencjach (pierwsze ruchy w stronę wyodrębnienia lobby na rzecz bioetanolu). Opracowywano kalkulacje cenowo-kosztowe produkcji bioetanolu. (należy przypomnieć, iż większość firm produkujących bioetanol była własnością Skarbu Państwa wobec tego działania Porozumienia miało zaznaczyć ”właścicielowi” ich słabą kondycję – niska opłacalność produkcji). Nadal jednak bioetanol sprzedawał się bardzo dobrze (powyżej 100 mln litrów rocznie ), mimo iż stosowany był wyłącznie w benzynach ołowiowych etylin 94 i 98. Na rynku paliw coraz większą popularnością cieszyła się benzyna U-95 autorstwa Centralnego Laboratorium Naftowego w Warszawie. Benzyna ta zastąpiła ołów związkami potasu posiadającymi podobne własności smarne jak ołów. Mimo że w normie na tę benzynę uwzględniano dodatek bioetanolu, jednak dla Ministerstwa Finansów nie stanowiła ona benzyny, dla której stosować można było ulgę podatkową z tego tytułu. Spowodowało to zmniejszanie ilości zapotrzebowania na bioetanol (niektóre oddziały CPN stosowały wyłącznie benzynę U95, wobec tego zaprzestawały kupowania bioetanolu). Fakt ten został negatywnie przyjęty przez Porozumienie doprowadzając do długotrwałego konfliktu na linii Porozumienie – CLN. (stan ten zmienił się dopiero w roku 2001- 2002, jednak konkurencyjność CLN i ITN stanowiło nadal podstawę braku szerszej współpracy z ośrodkiem warszawskim) Porozumienie przyjmowało kolejnych członków – łącznie było ich 13, dołączyły przedsiębiorstwa: ZBR Konin, Gospodarstwo Rolne Kruchowo, Podlaskie Gorzelnie „Surwin”, „Ortus” Suwałki.
- Rok 1999 to rok gwałtownego spadku stosowania bioetanolu spowodowanego zmniejszeniem ilości benzyny ołowiowej na rynku. Zintensyfikowano działania w kierunku uzyskania ulgi podatkowej dla benzyn bezołowiowych z dodatkiem bioetanolu. Prowadzono liczne rozmowy w ministerstwach, liczne publikacje propagujące bioetanol i sygnalizujące pogarszającą się sytuację gorzelników i producentów bioetanolu. Zmniejszanie się rynku odbiorców powodowało zaniżanie ceny bioetanolu głównie przez firmy państwowe – „Polmosy”. Jednak praca Porozumienia zarówno przy „wprowadzaniu” ustawy opracowanej przez „Evico” jak i w pismach , podczas spotkań z Rządem dała efekt historyczny w skali kraju – rozszerzono w lipcu tego roku ulgę podatkową na benzyny bezołowiowe z dodatkiem bioetanolu, w tym również na wspomnianą U95. Jednocześnie Minister Finansów zmniejsza ulgę w podatku do 120 zł na tonę benzyny bezołowiowej i ołowiowej. Sprzedaż jednak wzrosła dwukrotnie w skali kraju. Łącznie członkowie Porozumienia sprzedali w lipcu 1999 r ok. 11 mln litrów bioetanolu, podczas gdy sprzedaż czerwcowa była na poziomie 4,9 mln litrów. Pod koniec tego roku nastąpiła konsolidacja przemysłu naftowego – CPN i Petrochemia Płock zostały połączone w jedną firmę. Ostatnie dwa miesiące roku sprzedaż drastycznie spada, ponieważ na rynku brakuje spirytusu surowego oraz z powodu tego, że Petrochemia „zakazuje” produkcji benzyny alkoholizowanej ze względów „technologicznych, jakościowych i cenowych”. Porozumienie stara się o zwiększenie ulgi podatkowej przez działania we władzach rządowych, spotyka się również z Zarządem Petrochemii w celu omówienia wynikłej sytuacji. Uzyskuje informacje, iż jedynym przyjętym przez Petrochemię sposobem dodatku bioetanolu jest eter etylotertbutylowy (ETBE), którego produkcja rozpocznie się w marcu 2000 roku. Ustalono, iż Porozumienie i Petrochemia będą czynić starania w celu uzyskania odpowiedniej zachęty podatkowej dla takiego rozwiązania.
- Rok 2000 pierwszy kwartał stosowanie bioetanolu na najniższym dotychczasowym poziomie. Porozumienie przyjmuje nowych członków : UNI-Malew Sp. Z o.o ze Słupca, Rafinerie Nafty Glimar, „Destylarnie Polskie” Legionowo, „ARHOS” Racibórz. Rezygnują ze współpracy : „ORTUS” , „KONIN” i „KUTNO”. Spotkania Porozumienia odbywają się bardzo rzadko, brak realnego wpływu na sytuację powoduje odejście kilku firm. Porozumienie przyjmuje nazwę – Krajowego Porozumienia Producentów Bioetanolu. Rok 2000 jest ostatnim rokiem istnienia na rynku benzyny ołowiowej etyliny 94 i 98. Nadal prowadzona jest przez producentów bioetanolu polityka wzajemnego wykańczania się niskimi cenami proponowanymi przemysłowi naftowemu.
- Rok 2001 Rozporządzenie Ministra Finansów uwzględnia ETBE w odliczeniach podatkowych i ustala tę ulgę podobnie jak w przypadku benzyn z dodatkiem bioetanolu wprost, na poziomie 91 zł od 1000 litrów benzyny. Dodatek ETBE ma wynosić 2 % objętościowo co ma przełożenie na bioetanol jako ok. 1 % dodatek. Sytuacja mimo tego poprawia się w stosunku do roku 2000. Porozumienie na swoich spotkaniach może ograniczać się tylko do wspólnego narzekania na bieżącą sytuację. Kilka artykułów informacyjno – edukacyjnych w prasie nie stanowi siły propagowania bioetanolu. Pod koniec roku aktywizacja prasowo-konferencyjna związana z nowym układem rządzącym, który w swoich programach wyborczych uwzględniał poprawę sytuacji przemysłu spirytusowego w tym bioetanolu. Pisma i rozmowy z odpowiednimi Ministrami dają szansę na uregulowanie dłuższe niż jednoroczne rozporządzenia Ministra Finansów, pierwsze sygnały możliwości wprowadzenia ustawy. Pierwsze informacje również o projekcie Komisji Europejskiej, która ma przyjąć dyrektywę w zakresie biopaliw: o 2% zawartości biokomponentów do 2005 roku i 5,75% w 2010. (Nastąpiło to dopiero w maju 2003 roku – Dyrektywa 2003/30/EC, jako propozycja a nie obligatoryjne stosowanie)
- Rok 2002 - szerokie prace nad projektem ustawy, jednak Porozumienie ze względu na brak osobowości prawnej nie stanowi oficjalnego ciała opiniotwórczego. Prace polegają na kuluarowych wpływach i pismach do Posłów i Ministrów, jednak bez woli z ich strony do konstruktywnej współpracy z Porozumieniem przy tworzeniu ustawy. Obecność głównie przedstawicieli Akwawitu i Agro-eco-Gasolin oraz ITN-u w konferencjach niknie przy natłoku zainteresowanych biodieslem z oleju rzepakowego. W połowie roku pojawia się realna szansa zaistnienia prawnego ustawy. Producenci zajęci zwiększaniem swoich mocy produkcyjnej biernie oczekują na ustawę. Wciąż nie stanowiąc oficjalnego związku mogącego mieć wpływ na bieg wydarzeń.
Podsumowanie:
- Prezesem Porozumienia Producentów Bioetanolu od początku był Pan dr Stefan Grys sekretarzem dr Ludwik Kossowicz z ITN. Wiceprezesem Pan Jarosław Michałowski prezes Agro-Eco-Gasolin.
- Dokumentację i archiwizację danych prowadził z ramienia ITN dr Antoni Marchut i Sławomir Grining z Akwawitu
- Porozumienie nie uzyskało osobowości prawnej, co okazywało się przeszkodą i mimo kilku decyzji, aby zmienić ten stan nie doprowadzono do finalizacji.
- Raporty kwartalne przygotowywane przez ITN straciły na swojej wadze z powodu rozwinięcia działań własnych w przedsiębiorstwach.ITN zbierał jedynie informacje dotyczące wielkości produkcji i sprzedaży bioetanolu przez członków Porozumienia
- Brak wspólnej polityki cenowej członków Porozumienia spowodował zaniżanie ceny rynkowej bioetanolu i możliwość dyktatu cenowego i ilościowego przez firmy naftowe.
- Były plany stworzenia jednego biura zrzeszającego producentów i mającego wyłączność na negocjacje cenowe i ilościowe z rafineriami, jednak nie doszło to przedsięwzięcie do skutku (ostatnia taka próba była przeprowadzona pod koniec 2002 roku, jednak nie powiodła się)
- Brak zorganizowanej polityki marketingowej i PR-owej, większość posunięć nazwać można chaotycznymi
- Pozytywne działania przy rozszerzeniu ulgi podatkowej na benzyny bezołowiowe zaliczyć należy po stronie sukcesów Porozumienia (!)
- Brak jasnej i pozytywnej współpracy z gorzelnikami spowodował, iż producenci bioetanolu postrzegani byli przez nich jako źródło słabej sytuacji finansowej. Sprawiało to odosobnienie producentów bioetanolu w swoich działaniach.
- Brak współpracy z instytutami naftowymi, (poza ITN), i firmami naftowymi. Narastał rozdział między stronami, które postrzegały się jako potencjalni wrogowie.
- Na ostatnim posiedzeniu w czerwcu 2003 r., Prezes Porozumienia dr Stefan Grys złożył rezygnację, nie wybrano jego następcy
- Pan dr Ludwik Kossowicz z ITN przeszedł na emeryturę i jego wpływ na „politykę” instytutu stał się bardzo ograniczony
- Już w 2003 r. wszystkie firmy produkujące bioetanol w Polsce stały się własnością prywatną, niemożliwe okazało się osiągnięcie wspólnej „równej” polityki cenowej.
- Porozumienie w końcowym okresie zrzeszało 8 przedsiębiorstw : Akwawit - Leszno „Wratislavia” Wrocław, „Polmos” Starogard Gdański, Agro-Eco-Gasoli, Polmos Kutno, „Agro-Glimar”, „Arhos” „Surwin” (stan na czerwiec roku 2003)
- Najbliższe spotkanie na którym miała zostać określona przyszłość Porozumienia (wybór Prezesa, dalsza działalność) zaplanowano na wrzesień 2003 roku.
- No i spotkanie nie odbyło się, nie wybrano nowego zarządu, Krajowe Porozumienie Producentów Bioetanolu przestało formalnie istnieć.

Mam nadzieję, że może teraz po wpisaniu w wyszukiwarkach internetowych hasła – KRAJOWE POROZUMIENIE PRODUCENTÓW BIOETANOLU - pojawi się tych kilka zdań o porozumieniu, które przysłużyło się sprawie, bogatej historii stosowania bioetanolu w Polsce.
Komentarze (1)
Telenowela – kolejny odcinek
 Oceń wpis
   

Minął kolejny tydzień magla biopaliwowego. Usłyszelismy różne głosy wśród nich kilka ciekawych jak np. ten o czterech niezależnych ekspertyzach, czterech biur prawnych, które doszły do tego samego wniosku, że można zmienić Rozporządzenie Ministra Finansów, i że w ten sposób poprawi się sytuację biopaliw. Bardzo ciekawe.
Wobec tego konflikt na linii Ministerstwo Rolnictwa kontra Ministerstwo Finansów narastał. 
Decyzja miała przyjść, jak zwykle w takich sprawach, ze strony Pana Premiera, który miał „rozwiązać spór”. Czekalismy do wtorku 13-go, wtedy to miało nastapić rozwiązanie.
Usłyszeliśmy, że Premier Jarosław Kaczyński oznajmił, że spór o biopaliwa w rządzie został zakończony. Aby pomóc producentom, przygotowana zostanie odpowiednia ustawa.

Cytując informację z Parkietu (Reuters)
–„ Spór w rządzie pomiędzy wicepremier Zytą Gilowską i wicepremierem Andrzejem Lepperem w sprawie biopaliw został zakończony, powiedział we wtorek premier Jarosław Kaczyński. Zdaniem premiera wprowadzenie przywilejów dla producentów biopaliw nie będzie groźne dla budżetu.

W tym roku resort finansów zmniejszył zwolnienie od akcyzy do 1 złotego od litra komponentów dodawanych do oleju napędowego z 1,2-2 złotych, co obniża opłacalność produkcji biopaliw. W odpowiedzi Samoobrona zagroziła wyjściem z koalicji, żądając większych ulg dla producentów biopaliw. "Jeżeli chodzi o ten spór to sądzę, że on został zakończony, pani premier i pan premier rozmawiali ze sobą spokojnie, wymieniali argumenty, rozmawiali też po posiedzeniu Rady Ministrów, nie wygląda na to, żeby była chęć kontynuacji sporu" - powiedział premier na konferencji po wtorkowym posiedzeniu rządu.

"Te przywileje wobec producentów biopaliw, nie przyniosą poważniejszych uszczerbków, ale będą różne przywileje, jeśli chodzi o CIT, opłaty. Bedzie to kosztowało, ale na pewno nie będą to koszty nadmierne. Na pewno nie są one groźne dla budżetu, czy planów zmniejszenia składki ZUS na ten rok" - dodał.”

No i co?
No i nic.
Sięgnąłem więc po Słownik Języka Polskiego PWN.
A w nim czytam - „rozwiązanie - rzecz. od rozwiązać. Rozwiązanie supła, węzła. Rozwiązanie małżeństwa. Kompromisowe rozwiązanie sprawy. – albo – wynik załatwienia czegoś, rezultat poszukiwań – czy też – rozwiązanie kolorystyczne, graficzne, plastyczne – a może –
wydanie na świat płodu”

Mam wrażenie , że oglądaliśmy kolejny odcinek telenoweli BIOPALIWA.
Jeszcze kilka podobnych i w liczbie odcinków telenowela „Biopaliwa” wyprzedzi „Modę na sukces”

Czego Państwu i sobie – nie życzę.

Komentarze (2)
Biopaliwowe kręcenie się w kółko - raz jeszcze
 Oceń wpis
   

Podobno wracanie do wspomnień jest oznaką starości.
No cóż, może się starzeję. Ale dość często przeglądam różne publikacje w mojej bibliotece, w której mam zgromadzonych wiele materiałów prasowych z ostatnich kilkunastu lat na temat bioetanolu i biopaliw.
Poniższy, archiwalny artykuł pochodzący z roku 1998 mówi o tych samych prawie bolączkach, o których niedawna (w zeszłym tygodniu) pisała ta sama gazeta - Rzeczpospolita.
Minęło 9 lat, a biopaliwa nadal kręcą się w kółko...
Chyba naprawdę się starzeję...


29.09.98 Nr 228 Rzeczpospolita

DODATEK DO BENZYNY

Poprawia jakość paliwa, ogranicza zanieczyszczanie środowiska

Bioetanol, czyli szansa producentów

Spadek spożycia wyrobów spirytusowych jest groźny zarówno dla gorzelni rolniczych, jak i dla przedsiębiorstw wytwarzających wódki. Na szczęście spirytus i jego pochodne można wlewać nie tylko do gardła. Drugą możliwość wykorzystania spirytusu daje transport.

W wielu krajach wypraktykowano, że dodanie do paliw silnikowych kilku procent spirytusu poprawia ich własności trakcyjne, a tylko w nieznacznym stopniu podraża koszt. Przede wszystkim eliminuje z paliw związki metali (np. ołowiu), ogranicza zawartość tlenku węgla w spalinach oraz zawartość węglowodorów o najwyższej toksyczności. Podwyższa również liczbę oktanową paliwa.

Zbyt małe zapotrzebowanie

Dodanie do paliwa nawet kilkunastu procent etanolu nie wymaga dokonywania jakichkolwiek zmian w silnikach. W Brazylii dodaje się do paliw 22 proc. etanolu, a jego produkcja w tym kraju wynosi 13 mln m sześc. rocznie. W USA dodatek etanolu do paliw wynosi 10 proc., a jego produkcja dochodzi do blisko 5 mln m sześc.

W Europie największym producentem bioetanolu są dwa kraje: Polska i Francja. W obu produkcja bioetanolu dochodzi do około 100 tys. m sześc. rocznie. Możliwości firm produkujących w Polsce spirytus odwodniony, czyli inaczej etanol, sięgają co najmniej 200 mln litrów (200 tys. m sześc.) rocznie. W istocie bardzo szybko produkcję spirytusu odwodnionego można by zwiększyć do 300 mln, a nawet 400 mln litrów rocznie. Na taką produkcję musiałoby jednak powstać zapotrzebowanie. Na razie go nie ma, gdyż w naszym kraju bioetanol dodaje się tylko do benzyny ołowiowej, której zużycie bardzo szybko spada.

Jeszcze dwa lata temu produkcja benzyny ołowiowej była mniej więcej taka jak produkcja benzyny bezołowiowej. W ubiegłym roku te proporcje układały się już zupełnie inaczej. Produkcja benzyny ołowiowej wyniosła 1827 tys. ton, a benzyny bezołowiowej wyprodukowano już 2532 tys. ton. I zapotrzebowanie na spirytus odwodniony znacznie spadło.

Dolać spirytusu zgodnie z ustawą

Gdyby utrzymały się obecne tendencje w zużyciu paliw, a utrzymają się na pewno, zapotrzebowanie na bioetanol może się w końcu obniżyć do zera. Dlatego zrodził się poselski projekt ustawy o dodawaniu bioetanolu do paliw silnikowych, który przez paliwa silnikowe rozumie "każdy rodzaj paliwa z wyłączeniem oleju napędowego i benzyny lotniczej", a bioetanolem określa "alkohol etylowy dodawany do produkcji paliw silnikowych w ilości od 4,5 proc. do 5 proc.".

Projekt zakłada, że:

- przedsiębiorcy osiągający dochody z tytułu prowadzonej działalności, polegającej na przetwarzaniu nabytych od producentów krajowych surowców skrobiowych i zawierających cukry ulegające fermentacji alkoholowej, w tym melasy, mogą być całkowicie lub w części zwolnieni z podatku dochodowego,

- sprzedaż bioetanolu wykorzystywanego do produkcji paliw silnikowych z zawartością od 4,5 do 5 proc. alkoholu etylowego będzie zwolniona od podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowego,

- producenci i dystrybutorzy sprzedawanych na terenie RP paliw silnikowych z zawartością pochodzącego z produkcji krajowej bioetanolu mogą być zwolnieni całkowicie lub częściowo z podatku dochodowego i akcyzowego.

Ustawa taka niosłaby więc ze sobą skutki budżetowe.

Obawy o budżet

Zdaniem autorów projektu ustawy, zmniejszone proponowanymi zwolnieniami wpływy do budżetu państwa zostałyby jednak zrekompensowane zmniejszeniem bezrobocia na wsi i w przemyśle. Byłaby to poza tym szansa dla rolnictwa. Ocenia się, że na produkcję bioetanolu można by przeznaczyć 600-900 tys. ton gorszej jakości zbóż, co z kolei umożliwiłoby zagospodarowanie około 200-300 tys. ha odłogów. Najwięcej wszakże korzyści odniosłoby środowisko naturalne, do którego trafiałoby znacznie mniej trujących substancji.

Inne jest w tej sprawie stanowisko ministra finansów. Dyrektor Departamentu Podatków Pośrednich w MF Adam Wesołowski zastrzega się, że projekt ustawy o dodawaniu bioetanolu do paliw silnikowych nie dotarł jeszcze do Ministerstwa Finansów, wie natomiast, jaka jest sytuacja na dzisiaj. Otóż na mocy rozporządzenia ministra finansów z 5 stycznia br. stawka akcyzy dla benzyny ołowiowej z dodatkiem etanolu została pomniejszona o 170 zł na tonie, mimo jednak tak znacznej ulgi w akcyzie do znacznej części, czyli około 30 proc., benzyny ołowiowej nadal nie dodaje się spirytusu, choć w tym przypadku korzyści dla środowiska naturalnego są oczywiste (eliminacja związków ołowiu - przyp. E. Sz.). Dyrektor Wesołowski nie widzi natomiast takich korzyści przy dodawaniu etanolu do paliw bezołowiowych. W dodatku trzeba będzie przy tym ponieść duże nakłady inwestycyjne w przedsiębiorstwach, które będą dodawały do benzyny odwodniony spirytus. Jest jeszcze trzeci aspekt tej sprawy: wysokie w Polsce koszty produkcji spirytusu. Stosowanie ulg w akcyzie także od benzyny bezołowiowej naraziłoby budżet państwa na wydatek kilkuset milionów złotych. Dyrektor Wesołowski szacuje, że byłoby to 200-500 mln zł, czyli trzeba by taką sumę w budżecie dopiero znaleźć.

Pro rolnicze lobby uważa, że łączne korzyści wynikające ze zmniejszenia bezrobocia na wsi oraz możliwości wykorzystania gorszej jakości surowców rolniczych zrekompensują z nawiązką wydatki budżetu. Trudność polega na tym, że wydatki trzeba ponosić natychmiast, podczas gdy ewentualne korzyści pojawią się dopiero po jakimś czasie.

Wydaje się, że opór Ministerstwa Finansów zostanie w końcu przełamany. W czasie niedawnych (21-22 września) obrad VII Konferencji Okrągłego Stołu Rolniczego w Poznaniu w jednej z przyjętych uchwał zapisano: "Uczestnicy VII OSR postulują podjęcie przez rząd decyzji o zdjęciu podatku akcyzowego z wszystkich paliw będących w obrocie na terenie Polski, do których będzie dodawany spirytus odwodniony, produkowany w kraju z surowców odtwarzalnych, jakimi są zboża, melasa czy skrobia. Pozwoli to zagospodarować zboża o niższych parametrach".

W obradach okrągłego stołu rolniczego od lat uczestniczą największe autorytety w dziedzinie rolnictwa i gospodarki żywnościowej.




Komentarze (2)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
Ankieta
Państwa zdanie na temat biopaliw
Obojętne - paliwo jak paliwo
Popieram - słuszna sprawa
Przeciw - zawracanie Wisły kijem
Nie mam zdania - za mało wiem o tym
O mnie
Sławomir Grining
Witam Państwa,
Najnowsze komentarze
2015-03-08 11:39
http://bluesol.pl:
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach cz. 2
Wielka sprawa, biopaliwa. tu wszystko zależy od tego ile energii wykorzystujemy przy produkcji[...]
2015-01-14 12:31
http://bluesol.pl:
Holendrzy odlecieli … na biopaliwach.
Bardzo ciekawe, choć na razie nic nie słychać o użyciu biopaliw dla samolotów. KLM to nie male[...]
2014-12-21 15:29
http://bluesol.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
Kwestia kluczowa jest to, czy zdołamy wyprzedzić w naszych odkryciach pro-ekologicznych[...]
2014-06-26 14:54
http://hotservice.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
niesamowite jest to, że dziś też mamy mecz Niemców, tylko tym razem z USA. A czas weryfikuje[...]
2014-01-06 19:25
najlepszeprezenty.com.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
pozdrowienia :)
2013-12-23 12:58
rtvagd.net:
„Zezowate Szczęście” ..... biopaliw
:)
2013-12-22 00:34
sw-elzbieta.com:
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach.
pozdrowienia :)
2013-11-26 16:34
annakalina:
„Zezowate Szczęście” ..... biopaliw
Biopaliwa jak dla mnie są zbyt nowoczesna dla takiego państwa jak Polska.
2013-10-30 15:11
http://ekotaniej.pl:
„Nie chce mi się z Tobą gadać”…
to prawda jeden z lepszych blogów w swojej kategorii
2013-10-18 13:22
group:
„Nie chce mi się z Tobą gadać”…
super blog
Archiwum
Rok 2012
Rok 2008
Rok 2007