Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach cz. 2
 Oceń wpis
   
Ponad dwa miesiące funkcjonowania ankiety chyba już wystarczy. Nie da się ukryć, że nie jestem zbyt pracowitym blogowiczem. Gdybym powiedział, że niektórym autorom zazdroszczę sił i chęci do regularnych wpisów na swoich blogach, to pewnie bym skłamał. Jednak, kiedy ostatnio usłyszałem definicję określającą użytkowników internetu, nie mogłem się oprzeć.
Pokusa powrotu na łamy blogu i dołączenie w ten sposób do grona internatów, którzy jak wiadomo mają bardzo interesujące i jasno sprecyzowane upodobania, była tak silna, że nie mogłem się oprzeć.
 
Wynik ankiety jest dość interesujący, 64 na 95 „kliknięć myszką” (jedno kliknięcie jest moje – nie mogłem sobie odmówić pełnego przeżycia doznań, jakie towarzyszyć mogą głosowaniu w internecie) popiera projekt biopaliw. To bardzo dużo, tym bardziej, że kliknięcia dokonywano – jak wiemy - w przerwach między łykiem piwa a wgraniem filmiku – wiadomo jakiego. W ogóle wszystko jest wiadome, bo przecież „oczywista oczywistość jest oczywista.”
 
Nie spodziewałem się, że moja propozycja opisania ostatnich chwil Rudolfa Diesla, wywoła taką lawinę komentarzy.
„Gloryfikacja biopaliw” jak ocenił wpis Pan „_Agit_” nie jest głównym powodem mojej aktywności na tym polu. Zgadzam się z Panem, co do wad stosowania paliw z surowców roślinnych, zaproponował Pan również inne źródła napędzania silników lecz po myślniku kilkoma słowami podciął Pan im nóżki.
Pani „Gema” poruszyła bardzo ważny problem obecności wody, a właściwie jej brak powodujący jałowość gleb. Muszę przyznać, że chętnie poznałbym więcej danych w tej sprawie, proszę o kontakt mailowy. Po drugiej stronie „tego kija” słychać głosy o możliwych szkodach, jakie może wywołać postępujące ocieplenie klimatu powodujące podniesienie poziomu wód oceanów.
O problemie biopaliwa na tle „ludzi z Afryki”, jak pisze Pan „h” i „zabójczości” dla klimatu nie mówiąc o tym, „że jakiś kretyn (i nie jeden) postanowił dopłacać do biopaliw” jest językiem, który kieruje dyskusję na tory, po których nie chciałbym jechać, a takie przepychanki słowne prowadzili w swoich komentarzach Panowie: „h” „Zbyś” i ‘fafelisko”. W taki sposób można się przerzucać w nieskończoność, też kiedyś próbowałem dyskutować na takie argumenty, opisuję to w moim wpisie z lutego 2007 r– Korespondencja z Panem Andrzejem Szczęśniakiem „Media bardziej realistycznie o biopaliwach”. Biopaliwa, podobnie jak całość zjawiska nazwanego jako Odnawialne Źródła Energii jest moim zdaniem pewnego rodzaju filozofią widzenia rzeczywistości, o której można i powinno się rozmawiać i dyskutować. Często jednak taka forma wymiany poglądów staje się podobną do dylematu przedstawionego przez kabaret TEY.
Czy kiedy jedno koło jest zepsute - to CAŁY traktor jest zepsuty ?
Czy lepiej powiedzieć - że ma AŻ trzy koła dobre ?
 
Jestem zwolennikiem Koalicji na Rzecz Biopaliw i Energii Odnawialnej, koalicji a nie koabitacji i to jeszcze jak u nas bywa : „trudnej koabitacji”.
Komentarze (2)
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach.
 Oceń wpis
   
Wprowadziłem ANKIETĘ. Pytanie, jak to z pytaniami bywa, głupie lub nie. Najważniejsza w każdym przypadku jest odpowiedź. Wobec tego zapraszam do wyrażenia swojego zdania.
Tymczasem proponuję kilka ciekawostek, które może, jak to dzieje się w dzisiejszym medialnym świecie, pomogą osiągnąć dobry wynik.
A jaki on ma być, nie świat tylko wynik?
„Oczywista oczywistość” jak wiadomo jest jedna, parafrazując:
- My stoimy tutaj, gdzie produkuje się biopaliwa, a oni …….
 
Nie, nie mogę dokończyć… po prostu się nie da.
Mam szczerą nadzieję, że to  już nigdy „se nevrati”.
 
Zajmijmy się kilkoma biopaliwowymi ciekawostkami:
 
- Prekursorem biopaliw a jednocześnie ojcem silnika wysokoprężnego jest Rudolf Diesel, niemiecki konstruktor, który urodził się w Paryżu, 18 marca 1858 r. Za dwa miesiące można obchodzić 150 rocznicę urodzin, gdyby komuś się chciało oczywiście.
Nie jest możliwe zliczyć ile pojazdów i maszyn napędzanych jest silnikiem, którego pradziadka pokazał Rudolf Diesel w 1890 r. podczas słynnej Wystawy Światowej w Paryżu.
To ta sama wystawa, z okazji której, zbudowano Wieżę Eiffla. Będącą przykładem możliwości technicznych oraz symbolem potęgi gospodarczej i naukowo-technicznej Francji w tym okresie. Notabene wieża miała zostać rozebrana po wystawie, wstrzymano decyzję rozbiórki na jakiś czas, ponieważ nie chciano likwidować stacji meteorologicznej, którą zorganizowano na szczycie konstrukcji.
Pokazany wówczas silnik Rudolfa Diesla napędzany był olejem arachidowym z orzeszków ziemnych. Diesel w swoich planach, jako pierwszy, chciał wykorzystywać również inne surowce rolne do produkcji paliw w zastępstwie ropy naftowej. Opatentował swój silnik i pierwsze praktyczne zastosowania rozpoczęto w maszynowniach rzecznych statków motorowych w 1903 r.
Zainteresowanie paliwem roślinnym wyrażały także inne kraje europejskie, po entuzjastycznym przyjęciu wynalazku we Francji również Anglia, Belgia i Włochy zainteresowały się paliwem roślinnym. Rozpoczęto szereg prac naukowych, z których wymienić można osiągnięcia niemieckich naukowców, A. Schmidta i K. Gauppa z Politechniki Wrocławskiej.
Czy też bardziej medialnym przykładem niech będą publikacje G. Chavanna z uniwersytetu w Brukseli, dokumentujące badania w Kongo, ówczesnej belgijskiej kolonii, stosowania estrów etylowych (!) oleju palmowego. [Bocheński, 2003]
Na początku minionego wieku ludzkość borykała się z trudnościami wynikającymi z transportu konnego, mieszkańcy ówczesnych metropolii skarżyli się na smród końskiego łajna i moczu. Jednak głównym powodem kłopotów był pył unoszący bakterie wywołujące choroby dróg oddechowych. W roku 1900 Nowy Jork, będący wówczas drugim pod względem ilości mieszkańców miastem świata ok. 4,2 mln ludności, pokrywało blisko 2000 ton końskiego łajna. Aż trudno uwierzyć, ale w takiej atmosferze (dosłownie i w przenośni) wprowadzenie silnika spalinowego uznano jako działanie ekologiczne. Dodatkowo stwierdzono w ciągu kolejnych dwóch dziesięcioleci, że stosowanie pojazdów silnikowych znacznie zmniejszyło ilość zachorowań na gruźlicę. [Podkówka, 2004]
Ale wróćmy do głównego bohatera. Spróbujmy też nadać trochę medialności dalszej opowieści.
           
           Był wczesny wieczór 28 września 1913 roku. Rudolf Diesel siedział odprężony przy stoliku w kawiarni na promie SS „Dresden”, płynącego ostatnim tego dnia rejsem kanałem La Manche w stronę Anglii. Przez okno oglądał leniwie kołyszącą się taflę wód kanału. Następnego dnia miał ważne spotkanie w Londynie. Wiedział jednak, że to on trzyma wszystkie asy w ręku, miał patent na silnik, który dokona rewolucji technicznej. Mógł teraz pozwolić sobie na delektowanie się dobrym cygarem i szklaneczką whisky.
           Kiedy doniesiono mu kolejną porcję napoju, Rudolf spytał młodego kelnera ubranego w nieskazitelnie biały uniform czy mają orzeszki ziemne. Młody człowiek z przewieszoną chustka na przedramieniu mimo zdziwienia takim pytaniem, orzeszki do whisky?, potwierdził z wyuczoną uprzejmością, deklarując natychmiastowe zrealizowanie życzenia. Nie, dziękuję odparł Rudolf, - wie pan, że wkrótce olejem z takich orzeszków napędzane będą silniki na przykład takiego promu jak ten. Młody człowiek delikatnie poruszył głową w geście aprobaty, był przyzwyczajony do tego rodzaju sytuacji, kiedy musiał wysłuchiwać różnych bzdur wygadywanych przez klientów. Zanim dostał się do pracy na pokładzie spędził miesiąc jako pomocnik mechanika w maszynowni, wiedział aż nadto, co wprawia w ruch turbiny takiego kolosa jak Dresden.
           Kiedy kolejny raz rzucił okiem w stronę stolika przy którym siedział ten dziwak, jak pomyślał o Dieslu, nikogo już tam nie było. Odruchowo spojrzał w stronę drzwi wyjściowych, zdawało mu się, że rozpoznał sylwetkę dziwnego klienta, lekko przygarbioną. Wydawało mu się też, że szedł w towarzystwie dwóch mężczyzn, dużo większych od niego, wyprostowanych o wojskowych ruchach. Nie, niemożliwe, przecież zauważyłby tych dwóch wcześniej jak przysiadają się do stolika, rozmawiają.
           Prom SS „Dresden” dopłynął do celu, gwar wysiadających ludzi powoli przygasał. Jednak Rudolf Diesel nie wysiadł w angielskim porcie. Nikt nie widział go od wyjścia z kawiarni. Wstępne poszukiwania nie dały pozytywnego rezultatu. Dopiero nad ranem Królewska Straż Graniczna zaalarmowana przez rybaków wypływających świtem na połów, wyłowiła ciało mężczyzny w wieku ok. pięćdziesięciu lat bez znaków szczególnych.
           Inspektor Tom Curry, po kilkumiesięcznym śledztwie musiał umieścić chudą teczkę z napisem – Rudolf Diesel, na dolnej półce swojej, zamykanej na podwójny zamek, szafy.
Nie lubił tak kończyć sprawy. Dolna półka oznaczała śledztwa nierozwiązane. Co się wtedy naprawdę stało, 28 września 1913 roku?- pomyślał niewiadomo który już raz w ostatnich tygodniach. Powoli zbliżył ogień z palącej się zapałki do twardej powierzchni ubitego tytoniu w swojej fajce. Czy ktoś taki jak Diesel mógł popełnić samobójstwo, u szczytu sławy? Wypadek? Ale jak, przecież morze tego wieczoru było wyjątkowo spokojne, niemożliwe. Morderstwo? Przecież sprawdził wszystkich, którzy znajdowali się na pokładzie Nikt nie wydawał się podejrzany. Każdy miał alibi. Żadnego powiązania, motywu. A tych dwóch mężczyzn, którzy podobno wyszli razem z nim.? Nie, to ślepa uliczka, nie było tego dnia nikogo takiego wśród pasażerów i załogi SS „Dresden” .   
 
 
Do dzisiaj nikt nie rozwiązał tej zagadki.
 
W kolejnym wpisie wystąpi Julia Roberts, Mogran Freeman, Daryl Hannah i inni.
Komentarze (16)
Ankieta
Państwa zdanie na temat biopaliw
Obojętne - paliwo jak paliwo
Popieram - słuszna sprawa
Przeciw - zawracanie Wisły kijem
Nie mam zdania - za mało wiem o tym
O mnie
Sławomir Grining
Witam Państwa,
Najnowsze komentarze
2015-03-08 11:39
http://bluesol.pl:
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach cz. 2
Wielka sprawa, biopaliwa. tu wszystko zależy od tego ile energii wykorzystujemy przy produkcji[...]
2015-01-14 12:31
http://bluesol.pl:
Holendrzy odlecieli … na biopaliwach.
Bardzo ciekawe, choć na razie nic nie słychać o użyciu biopaliw dla samolotów. KLM to nie male[...]
2014-12-21 15:29
http://bluesol.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
Kwestia kluczowa jest to, czy zdołamy wyprzedzić w naszych odkryciach pro-ekologicznych[...]
2014-06-26 14:54
http://hotservice.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
niesamowite jest to, że dziś też mamy mecz Niemców, tylko tym razem z USA. A czas weryfikuje[...]
2014-01-06 19:25
najlepszeprezenty.com.pl:
Piłka leci hen wysoko, czyli biopaliwa w lotnictwie
pozdrowienia :)
2013-12-23 12:58
rtvagd.net:
„Zezowate Szczęście” ..... biopaliw
:)
2013-12-22 00:34
sw-elzbieta.com:
Ankieta, czyli medialnie o biopaliwach.
pozdrowienia :)
2013-11-26 16:34
annakalina:
„Zezowate Szczęście” ..... biopaliw
Biopaliwa jak dla mnie są zbyt nowoczesna dla takiego państwa jak Polska.
2013-10-30 15:11
http://ekotaniej.pl:
„Nie chce mi się z Tobą gadać”…
to prawda jeden z lepszych blogów w swojej kategorii
2013-10-18 13:22
group:
„Nie chce mi się z Tobą gadać”…
super blog
Archiwum
Rok 2012
Rok 2008
Rok 2007